Napięta atmosfera na posiedzeniu rządu. Tusk miał skrytykować dwie ministry
Grudniowe posiedzenie Rady Ministrów, zamiast rutynowego podsumowania roku, zamieniło się w trwającą ponad godzinę awanturę. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy TVN24, premier Donald Tusk poczuł się „oszukany” przez resort pracy w kwestii kluczowych zmian w prawie. Kulisy tego starcia, ujawnione w „Podcaście politycznym”, rzucają nowe światło na coraz głębsze podziały wewnątrz koalicji rządzącej.
- Spór o nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy
- „Waldemarze, nie wtrącaj się” – furia premiera
- Ironia ministry i brak konkretów
- Rosnące pęknięcia wewnątrz koalicji rządzącej
Spór o nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy
Głównym zapalnikiem konfliktu stał się projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Kontrowersyjny zapis zakładał, że inspektorzy PIP mogliby – na drodze zwykłej decyzji administracyjnej – przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę. Rozwiązanie to, od dawna postulowane przez Lewicę, budzi silny opór środowisk biznesowych oraz części Koalicji Obywatelskiej, ponieważ pomija dotychczasową drogę sądową w rozstrzyganiu charakteru zatrudnienia.
„Waldemarze, nie wtrącaj się” – furia premiera
Według relacji źródeł zbliżonych do rządu, Donald Tusk wpadł w furię, gdy zorientował się, że sporne przepisy znalazły się w projekcie przedłożonym pod obrady. Premier miał przypomnieć, że te same zapisy zostały już wcześniej odrzucone podczas konsultacji, a ich ponowne pojawienie się uznał za próbę „przemycenia” zmian za jego plecami. Emocje były tak silne, że gdy jeden z ministrów, Waldemar Sługocki, próbował tonować nastroje, szef rządu miał go ostro uciszyć słowami:
„Waldemarze, błagam, nie wtrącaj się”.
Ironia ministry i brak konkretów
W centrum starcia znalazła się Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa resortu pracy. Gdy Tusk zarzucił jej brak lojalności, ministra odpowiedziała z wyraźną ironią, stwierdzając, że uznanie jej za osobę zdolną do tak sprytnego manewru traktuje jako komplement. Premier nie podzielił jednak jej humoru, określając wyjaśnienia kierownictwa resortu jako „długie i niekonkretne”. To starcie pokazało, że różnice programowe między liberalnym skrzydłem KO a propracowniczą Lewicą stają się coraz trudniejsze do przypudrowania.
Rosnące pęknięcia wewnątrz koalicji rządzącej
Opisana przez TVN24 awantura ma szerszy kontekst polityczny niż tylko spór o jeden artykuł w ustawie. Dziennikarze Radomir Wit i Agata Adamek wskazują, że napięcia w rządzie eskalują w trudnym momencie – tuż przed spodziewanymi starciami z nowym prezydentem Karolem Nawrockim. Brak wewnętrznej spójności i wzajemne oskarżenia o nielojalność mogą znacząco utrudnić skuteczne rządzenie w nowym roku, zwłaszcza w obszarach kluczowych dla gospodarki i rynku pracy.