„Marzą mu się saksy w Niemczech”. Zembaczyński ostro o Mateckim
Poseł Dariusz Matecki zamieścił kilka dni temu na platformie X film, na którym widać premiera podczas posiedzenia Sejmu. Dzięki technologii AI na ekranie telefonu Donalda Tuska pojawia się fikcyjna wiadomość SMS o treści: „Herr Botschafter Auftrag ausgeführt” (Panie Ambasadorze, zadanie wykonane). Witold Zembaczyński ostro skomentował to w rozmowie z naszym portalem.
- W lewym dolnym rogu jest słabo widoczny napis „AI”
- Adresat wiadomości: Symulowany SMS ma pochodzić od Miguela Bergera, ambasadora Niemiec w Polsce
- To „manipulacja kontekstem” – połączenie autentycznych nagrań z sejmu z cyfrowo wygenerowanymi elementami graficznymi
Co pokazuje film Mateckiego?
Nagranie zaczyna się od ujęć z posiedzenia Sejmu, gdzie widać premiera Tuska trzymającego telefon. Dodany jest czerwony okrąg podkreślający urządzenie, a następnie zoom na ekran z symulowanym SMS-em od „Amb. Miguel Berger” – ambasadora Niemiec w Polsce.
Film przeplata to z wypowiedziami Mateckiego, który krytykuje głosowanie nad SAFE, mówiąc m.in. „Donald! Czemu SMS po niemiecku?!”. Całość trwa około 1,5 minuty i jest zmontowana z fragmentów sejmowych oraz wygenerowanych elementów.
Nie jest to pełny deepfake z fałszywym głosem czy twarzą, ale manipulacja AI dodająca fikcyjny element nagrania. Matecki nie ukrywa użycia technologii – oznaczenie „AI” jest zamieszczone, choć bardzo łatwo je przeoczyć.
Kontekst sporu: Głosowanie nad programem SAFE w lutym 2026 r.
Film jest bezpośrednią odpowiedzią opozycji na sejmowe głosowanie dotyczące unijnej inicjatywy SAFE (Safe Europe).
Program Safe Europe to inicjatywa Unii Europejskiej mająca na celu:
- wzmocnienie wspólnej polityki obronnej,
- uproszczenie procedur wspólnych zakupów uzbrojenia,
- zwiększenie autonomii strategicznej wspólnoty.
Podczas głosowania w lutym 2026 roku koalicja rządząca poparła uchwałę, argumentując to wzmocnieniem bezpieczeństwa Polski. Z kolei politycy PiS oraz Konfederacji krytykują program, określając go jako mechanizm uzależniający Warszawę od decyzji podejmowanych w Berlinie i Brukseli.
Witold Zembaczyński o spisku prawicy: "Wszędzie widzą Niemców"
Otrzymaliśmy w tej sprawie komentarz posła KO, Witolda Zembaczyńskiego. Ujawnił on szerszy kontekst sytuacji:
- Szkoda czasu premiera na Mateckiego. To znany siewca fake newsów, dezinformacji, propagandy i kłamstw. Po prostu każdy jego materiał – absolutnie każdy, nieważne, czego dotyczy – jeśli jest odbierany przez widzów, konsumentów internetu czy jakichkolwiek mediów masowych, musi być oceniany przez pryzmat fake newsa. Inaczej z Mateckim postępować nie można. To nie jest jego pierwszy ani ostatni raz.
- On posuwa się w polityce coraz dalej, ale co do samej tej sytuacji - nawiązuje ona do innego kłamstwa. Mianowicie prawica wymyśliła sobie historię, w której to rzekomo ambasador Niemiec brał udział w debacie w Sejmie. Było dokładnie inaczej. Z tego, co kojarzę, kilku ambasadorów – w tym Holandii i Norwegii – zostało zaproszonych na debatę poświęconą ustawie o statusie osoby najbliższej, czyli w skrócie o związkach partnerskich. Ponieważ wcześniejsza debata sejmowa się przedłużyła, nałożyła się na punkt, na który pani minister Kotula zaprosiła tamtych ambasadorów, w tym ambasadora Niemiec. Nie wiem, czy pan zauważył w ich opowieści taki wątek, w którym lansowano historię, że ambasador Niemiec brał w tym udział.
- Nie, oni przyszli na punkt poświęcony związkom partnerskim, czyli statusowi osoby najbliższej. Mimo to uknuto z tego fałszywą opowieść o rzekomym udziale ambasadora Niemiec właśnie w tej wcześniejszej debacie – zrobiono to intencjonalnie i umyślnie. I tu mamy podobny mechanizm. Po prostu Matecki i reszta patoprawicy mają jakiś kompleks na punkcie Niemiec. Wszędzie widzą Niemców, wszędzie wstawiają Niemców, bo sami by chyba chcieli po prostu pojechać tam na saksy. Nie wiem, jak inaczej to ocenić. To jest po prostu jakiś kompleks na punkcie Niemców.
Źródło: Goniec.pl