Magda Gessler po raz drugi pomogła tej samej restauracji. Pierwszy taki przypadek w historii "Kuchennych rewolucji"

Tego w "Kuchennych rewolucjach" jeszcze nie było – Magda Gessler wróciła do restauracji, której już raz udzieliła pomocy. Jak tłumaczyła właścicielka, powodem ponownego zgłoszenia do programu była dramatyczna historia jej rodziny. Mimo wzruszającego wyznania, znana restauratorka nie zmieniła swojego surowego podejścia.
"Kuchenne rewolucje" wciąż potrafią zaskoczyć
Są takie programy w telewizji, dla których czas jakby się zatrzymał. Mijają dekady od emisji pierwszego odcinka, a my wciąż zasiadamy do seansu z tą samą ciekowością i zaangażowaniem. Dotyczy to m.in. “Kuchennych rewolucji”, które w marcu tego roku obchodziły jubileusz 15-lecia na antenie TVN, a których oglądalność nadal jest chlubą nadawcy.
Magda Gessler ukształtowała to kulinarne show od zera, dostosowując je w pełni pod siebie. Dzięki temu widzowie otrzymują sporą dawkę rozrywki, ale też fragment biografii słynnej restauratorki i gwiazdy show-biznesu.
Kontrowersyjna, znana z ciętego języka, Magda Gessler od lat zmienia oblicze polskiej kuchni, choć mowa tu nie tyle o faktycznym stanie rewolucjonizowanych lokali gastronomicznym, co jej wpływie na polską popkulturę. Popularność odgrywa najważniejszą rolę w procesie pomocy restauracjom zgłaszanym do “Kuchennych rewolucji", ponieważ to głównie menu sygnowane nazwiskiem celebrytki przyciąga gości głodnych unikatowych wrażeń. Cześć lokali staje na nogi, część zamyka się bezpowrotnie, ale dotąd nikt nie zgłaszał się do programu po “poprawkę”.
Uczestniczka "Sanatorium miłości" miała wypadek w drodze na program. "Auto do kasacji"Magda Gessler kolejny raz odwiedziła Magnuszew
Jakież zdumienie czekało widzów, gdy na antenie pojawił się ostatni odcinek “Kuchennych rewolucji”. Zupełnie bez precedensu Magda Gessler ponownie odwiedziła restaurację w Magnuszewie, której udzieliła pomocy 13 lat temu.
Lokal o dźwięcznej nazwie “Stara Kuźnia” dzięki wsparciu uznanej restauratorki miał stać się miejscem pełnym klientów, a co za tym idzie, także rentownym biznesem. Właścicielka, która przejęła interes po swojej zmarłej matce, nie chciała ciągle dokładać pieniędzy. Niestety, pragnąc utrzymać działalność, była zmuszona co rusz sięgać do kieszeni po kolejne środki. Z roku na rok obroty spadały coraz bardziej.
Po wysłuchaniu przejmującej historii, Magda Gessler przeszła do oceny dań, nie zostawiając na kucharzu suchej nitki. Restauratorkę odrzucała zarówno fatalna jakość, jak i przytłaczający wystrój lokalu.
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Tak zakończyła się ponowna interwencja Magdy Gessler w "Kuchennych rewolucjach"
Gdy Magda Gessler miała już za sobą wstępną ocenę, przeszła do udzielenia właścicielce rzeczowych wskazówek. Zmiany – jak zwykle – musiały mieć radykalny charakter.
Sytuacja, powiedziałabym, jest dosyć krytyczna. To, co ona bierze na siebie, graniczy z jakimś szaleństwem. (…) To miejsce jest nieźle zdechłe. Restauracja się musi zintegrować z okolicą. Będzie bardzo eko, będą kolory lasu, no i mamy nowe menu – mówiła Magda Gessler.
Starą nazwę zastąpił “Borowikowy las”, a popisowym daniem stał się ekstrawagancki bigos. Restauratorka z zapałem przekazała nowe przepisy właścicielce i jej partnerce, które skrzętnie notowały przydatne wskazówki. Po 15 tygodniach Magda Gessler wróciła sprawdzić efekty swoich działań.
Powinna być glazura, lukier czekoladowy... Ciasto za bardzo zbite. Jest dobra, ale mogłaby być genialna – komentowała otrzymane potrawy.
Pomimo pewnym niedociągnięć uznała rewolucję za udaną i poleciła widzom skosztowanie specjalności tejże kuchni.
Jedzenie pyszne, jak u dobrej gospodyni w leśniczówce.
ZOBACZ KONIECZNIE: Zamiast odpowiadać na plotki, przeczytał wiersz. Tak Filip Gurłacz rozprawił się z mediami
Czytaj także: Bezwzględny zakaz w sanatoriach. Za jego złamanie grozi wielka kara





































