Ledwo zaczęła się Rada Pokoju, a tu taka wpadka Trumpa. Mówi o tym cały świat
Donald Trump zaprosił do Waszyngtonu przywódców z różnych stron świata, by zainaugurować działalność nowej Rady Pokoju. Spotkanie ma podniosły charakter i ambitny cel, ale już na samym początku nie obyło się bez wpadki. Media na całym świecie od razu to wyłapały. O co dokładnie chodzi?
- Inauguracja Rady Pokoju w Waszyngtonie. Światowi liderzy przy jednym stole
- Finansowanie odbudowy Strefy Gazy i deklaracje Trumpa
- Trump spóźnił się na własną Radę Pokoju
Inauguracja Rady Pokoju w Waszyngtonie. Światowi liderzy przy jednym stole
W czwartek w waszyngtońskim Instytucie Pokoju odbyło się pierwsze posiedzenie nowo powołanej Rady Pokoju. Inicjatorem przedsięwzięcia jest prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który zaprosił do udziału polityków z różnych kontynentów. Wśród obecnych znaleźli się m.in. premier Węgier Viktor Orbán oraz prezydent Argentyny Javier Milei.
Polska uczestniczy w wydarzeniu w charakterze obserwatora. Nasz kraj reprezentuje szef Biura Polityki Międzynarodowej przy prezydencie Marcin Przydacz. Na miejscu pojawił się również premier Armenii Nikol Paszynian.
Trumpowi towarzyszą jego najbliżsi współpracownicy: wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio, jego zięć Jared Kushner oraz główny negocjator ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff. Skład delegacji pokazuje, że Biały Dom traktuje inicjatywę jako projekt o dużym znaczeniu politycznym i międzynarodowym.

Finansowanie odbudowy Strefy Gazy i deklaracje Trumpa
Jednym z kluczowych tematów rozmów ma być kwestia finansowania odbudowy Strefy Gazy. Spotkanie zapowiadano jako forum, na którym przywódcy będą szukać realnych rozwiązań i źródeł wsparcia dla regionu dotkniętego konfliktem.
W swoim wystąpieniu Donald Trump podkreślał, że współpracuje z zagranicznymi liderami nad zakończeniem konfliktów zbrojnych.
– Oni stali się moimi przyjaciółmi – mówił prezydent USA podczas inauguracyjnego posiedzenia w Waszyngtonie.
Zapewniał również, że wspólnie z obecnymi politykami „pracuje nad rozwiązaniem wielu wojen na całym świecie”.
– Było kilku przywódców, których nie chcieliśmy. Zajęliśmy się tym. To najwspanialsza rada, w której brałem udział – ocenił Trump podczas spotkania.
Zwrócił się też bezpośrednio do szefa FIFA Gianni Infantino, który również wziął udział w obradach.
– Rada Pokoju to liderzy, osoby niesamowicie szanowani, z całego świata, którzy szczodrze podchodzą do sprawy. Nie ma nic ważniejszego niż pokój, ale też nie ma nic mniej drogiego niż pokój – oświadczył Trump w Waszyngtonie.
Prezydent USA wygłosił także pochwały pod adresem wybranych przywódców, w tym Viktora Orbána.
– Viktor Orban ma pełne moje poparcie przed wyborami, co nie wszystkim podoba się w Europie. (...) Masz moje pełne całkowite wsparcie. Mam nadzieje, że pójdzie dobrze w wyborach – mówił Trump do węgierskiego premiera podczas inauguracji Rady Pokoju.
Trump spóźnił się na własną Radę Pokoju
Choć spotkanie ma oficjalny i podniosły charakter, początek nie przebiegł idealnie. Donald Trump, jako założyciel i gospodarz Rady Pokoju, pojawił się na sali z około 15-minutowym opóźnieniem.
Wydarzenie, które miało symbolizować nowy etap międzynarodowej współpracy, rozpoczęło się więc od drobnej wpadki organizacyjnej. W kontekście ambitnych deklaracji o budowaniu globalnego pokoju i rozwiązywaniu konfliktów, taki detal z pewnością nie umknął obserwatorom.
Choć opóźnienie nie wpłynęło formalnie na przebieg rozmów, stało się pierwszym wyraźnym akcentem inauguracyjnego posiedzenia – jeszcze zanim padły deklaracje o współpracy, wsparciu i wspólnym działaniu na rzecz zakończenia wojen.
