Już wiadomo, jaka będzie pogoda na Wielkanoc. Polacy nie będą zachwyceni. Są najnowsze prognozy
Najnowsze dane IMGW oraz europejskie modele meteorologiczne zwiastują gwałtowny koniec słonecznej sielanki nad Polską. Nadchodząca Wielkanoc może przynieść zjawiska, których wielu z nas wolałoby uniknąć podczas świątecznych spacerów. Synoptycy wskazują na konkretny układ baryczny, który uwięzi nas w nietypowych dla wiosny masach powietrza.
- Dynamiczna przebudowa pola barycznego
- Arktyczne powietrze i krupa śnieżna
- Termiczny podział Polski i przymrozki
- Słońce kontra arktyczny chłód
Dynamiczna przebudowa pola barycznego
Dotychczasowy spokój pogodowy, zapewniany przez stabilne układy wyżowe, definitywnie ustępuje miejsca dynamicznym cyklonom atlantyckim. Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad Europą dochodzi do drastycznej przebudowy pola ciśnienia, która bezpośrednio wpłynie na aurę w trakcie świąt.
Polska znajdzie się w zasięgu niżów znad Skandynawii i Północnego Atlantyku, co oznacza napływ zmiennych mas powietrza i koniec przewidywalnej pogody.
Pierwsze oznaki tej zmiany odczują mieszkańcy Pomorza Zachodniego oraz Ziemi Lubuskiej, gdzie fronty atmosferyczne przyniosą chmury i silniejszy wiatr. Według informacji przekazanych przez TVN24, wędrowne kliny wyżowe zapewnią jedynie krótkotrwałe chwile wytchnienia między kolejnymi strefami opadów, co zdeterminuje kapryśny charakter tegorocznej Wielkanocy.

Arktyczne powietrze i krupa śnieżna
Kluczowym zagrożeniem dla świątecznej aury jest prognozowana „zatoka chłodu”, która według modeli numerycznych ma objąć zasięgiem niemal cały kraj.
Synoptycy szacują, że na wysokości około 1,5 km nad Polską temperatura spadnie do -8°C, co przy powierzchni ziemi zaowocuje rozwojem potężnych chmur konwekcyjnych. W rezultacie mieszkańcy Warszawy, Łodzi, Kielc i Lublina muszą przygotować się na przelotne opady deszczu wymieszanego z lodowatą krupą śnieżną.
Spływ arktycznej masy powietrza nad cieplejszy grunt sprawi, że niebo często będą przykrywać szare chmury, drastycznie obniżając temperaturę odczuwalną. Zjawiska te, choć gwałtowne, będą miały charakter punktowy, co oznacza, że momenty opadów mogą być rozdzielone krótkimi, ale intensywnymi okresami słońca.
Termiczny podział Polski i przymrozki
Mapy temperatury maksymalnej opracowane na podstawie modelu ECMWF EPS wskazują na wyraźne zróżnicowanie warunków w poszczególnych regionach. Podczas gdy na zachodzie kraju, w rejonie Wrocławia, Zielonej Góry i Legnicy, termometry mogą wskazać od 11°C do 12°C, wschód Polski pozostanie znacznie chłodniejszy.
Na Suwalszczyźnie i Podlasiu wartości w najcieplejszym momencie dnia nie przekroczą 8°C. Najtrudniejsza sytuacja wystąpi o poranku – mieszkańcy północno-wschodniej części kraju oraz osoby przebywające w Zakopanem czy na Żywiecczyźnie muszą liczyć się z przymrozkami.

Ujemne wartości tuż przed wschodem słońca będą efektem silnego wychłodzenia gruntu w nocy, co wymusi na kierowcach i podróżnych zachowanie szczególnej ostrożności podczas świątecznych wyjazdów.
Słońce kontra arktyczny chłód
Mimo niepokojących prognoz o „zatoczce chłodu”, synoptycy zwracają uwagę na jeden sprzyjający czynnik – wysoki kąt padania promieni słonecznych na przełomie marca i kwietnia. Dzięki temu, mimo obecności arktycznych mas powietrza, słońce będzie w stanie skutecznie nagrzewać dolne warstwy atmosfery w okresach między opadami.
Średnia temperatura dla Tygodnia 14 i 15 powinna utrzymać się w granicach normy wieloletniej, choć będzie ona wypadkową skrajnych wartości – od lodowatych poranków po łagodniejsze popołudnia. Należy jednak pamiętać, że prognoza z 10 marca określa przede wszystkim trend pogodowy.
Dynamiczna natura cyklonów atlantyckich sprawia, że ostateczny scenariusz na Wielkanoc 2026 może ulec korektom, dlatego eksperci zalecają śledzenie bieżących komunikatów meteorologicznych wydawanych przez IMGW-PIB.