Droga była całkowicie zamarznięta, do pracy dostał się na łyżwach. Nagranie hitem sieci
Od kilku dni kierowcy w całej Polsce słyszą ostrzeżenia o bardzo trudnych warunkach na drogach. Oblodzone jezdnie i parkingi potrafią skutecznie sparaliżować poranny dojazd do pracy. Jeden z mieszkańców Wielkopolski znalazł jednak sposób, który zaskoczył internautów i błyskawicznie obiegł sieć.
- Ekstremalne warunki zimowe utrudniają poruszanie się po drogach
- Pracownik wjechał na parking firmowy na łyżwach – nagranie podbija sieć
- Przemysław Kosiak z Lubonia zdradza, jak powstał pomysł na łyżwy
Ekstremalne warunki zimowe utrudniają poruszanie się po drogach
W ostatnich dniach media regularnie informowały o oblodzonych ulicach, niebezpiecznych parkingach i ryzyku poślizgów, z jakimi muszą mierzyć się kierowcy. Niskie temperatury sprawiły, że wiele nawierzchni zamieniło się w prawdziwą „szklankę”, szczególnie na betonowych placach i drogach dojazdowych. W takich warunkach nawet krótki odcinek do pracy potrafi być problematyczny, a spóźnienia lub rezygnacja z jazdy samochodem stają się codziennością.
Jednym z miejsc, gdzie zima dała się szczególnie we znaki, było Wysogotowo w Wielkopolsce. To właśnie tam betonowy plac jednego z zakładów został całkowicie skuty lodem. Dla większości osób oznaczałoby to ostrożne manewry albo pozostawienie auta w bezpieczniejszym miejscu. Jeden z pracowników postanowił jednak podejść do sprawy w zupełnie inny sposób.

Pracownik wjechał na parking firmowy na łyżwach – nagranie podbija sieć
W poniedziałek, 26 stycznia, na facebookowym profilu „EKG Auto Serwis” opublikowano krótkie nagranie, które natychmiast przyciągnęło uwagę internautów. Widać na nim pracownika firmy, który wjeżdża na zakładowy parking… poruszając się na łyżwach. Powód był prosty – betonowy plac był tak oblodzony, że jazda w tradycyjny sposób byłaby wyjątkowo ryzykowna.
Do filmu dołączono komentarz, który szybko stał się jego znakiem rozpoznawczym. Autorzy wpisu napisali:
– Pozdrawiamy z lodowego Wysogotowa. Przemo pokazuje, że można wszystko. Można nie spóźnić się do pracy? Można.
Nagranie w krótkim czasie zaczęło krążyć po mediach społecznościowych, a temat podchwyciły także ogólnopolskie serwisy informacyjne.
Przemysław Kosiak z Lubonia zdradza, jak powstał pomysł na łyżwy
Bohaterem filmiku okazał się Przemysław Kosiak z Lubonia w Wielkopolsce. W rozmowie z dziennikarzami serwisu tvn24.pl opowiedział, że decyzja o założeniu łyżew była całkowicie spontaniczna. Na co dzień dojeżdża do pracy samochodem z Lubonia do Wysogotowa, jednak poranne warunki pogodowe były wyjątkowo trudne. Jak podkreślił, przypadek sprawił, że miał łyżwy w bagażniku.
Pan Przemysław w rozmowie z tvn24.pl powiedział:
– Przy tych warunkach atmosferycznych akurat miałem łyżwy w samochodzie, a pomysł pojawił się spontanicznie. Z Lubonia na poznańskie Junikowo dojechałem autem. Stamtąd już na łyżwach.
Cała podróż zajęła mu niecałe 15 minut, a zamarznięta nawierzchnia ciągnęła się nie tylko na parkingu firmy, ale również na całym odcinku trasy. Nagranie stało się prawdziwym hitem internetu. Tylko na Facebooku film przekroczył już 3,1 mln wyświetleń, a do tego doszły tysiące reakcji, komentarzy i udostępnień. Internauci w większości podeszli do sprawy z humorem.
Pan Marek ocenił przejazd „łyżwiarza-mechanika” na 5,8 punktu, odejmując 0,2 za „błędy w równowadze”. Z kolei pani Natalia żartowała, że tego dnia zastanawiała się, czy ktoś w ogóle pojawi się w pracy na łyżwach. Całość trafnie podsumował komentarz pana Łukasza, który napisał, że nagranie pokazuje, iż problemy z dojazdem do pracy z powodu warunków na drogach bywają jedynie wymówką.