Afera po meczu Argentyna-Algieria. Do FIFA wpłynęła skarga na Szymona Marciniaka
Algierska Federacja Piłkarska nie pogodziła się z decyzjami sędziów po meczu z Argentyną. Po porażce 0:3 zespół z Afryki złożył oficjalny protest do FIFA. Chodzi o dwie sytuacje, w których arbitrzy nie ukarali piłkarzy mistrzów świata.
Argentyna pokonała Algierię. Szymon Marciniak prowadził mecz mistrzostw świata
Reprezentacja Argentyny rozpoczęła mistrzostwa świata od wysokiego zwycięstwa nad Algierią. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0, a główną postacią meczu był Lionel Messi. Kapitan reprezentacji Argentyny zdobył trzy bramki i już w pierwszym występie na turnieju zapisał na swoim koncie hat-tricka.

Mecz rozgrywany w nocy z wtorku na środę polskiego czasu od początku wzbudzał duże emocje. Argentyńczycy, jako aktualni mistrzowie świata z Kataru, byli faworytami tego starcia, ale Algieria liczyła na sprawienie niespodzianki i udany start w fazie grupowej. Ostatecznie różnica między zespołami była wyraźna, a wynik 3:0 mocno utrudnił Algierczykom sytuację już po pierwszej kolejce.
Spotkanie prowadził Szymon Marciniak. Polski arbiter znalazł się w centrum uwagi nie tylko ze względu na rangę meczu, ale także z powodu decyzji, które po końcowym gwizdku zaczęły być szeroko komentowane. Część obserwatorów uznała, że w jednej z sytuacji sędzia powinien był sięgnąć po kartkę dla Lionela Messiego. Inni zwracali uwagę także na pracę zespołu VAR, w którym uczestniczył Tomasz Kwiatkowski.
Protest Algierii po meczu z Argentyną. Chodzi o brak czerwonej kartki dla Messiego
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Algierska Federacja Piłkarska po porażce 0:3 z Argentyną skierowała do FIFA oficjalny protest. Federacja zakwestionowała decyzje sędziowskie z meczu, wskazując przede wszystkim na sytuację z 31. minuty. Wtedy Lionel Messi trafił Aissę Mandiego w łydkę.
Szymon Marciniak nie uznał tej interwencji za przewinienie wymagające przerwania gry. Argentyńczyk nie zobaczył ani czerwonej kartki, ani żadnej innej kary indywidualnej. Według algierskiej strony była to jednak sytuacja, która powinna zakończyć się usunięciem kapitana Argentyny z boiska.

To właśnie ten moment stał się podstawą oficjalnego protestu. Dla Algierii sprawa ma duże znaczenie, bo Messi pozostał na murawie i później poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Gdyby arbiter podjął inną decyzję, Argentyna musiałaby przez dużą część meczu grać w osłabieniu, a sam przebieg spotkania mógłby wyglądać zupełnie inaczej.
FAF w swoim odwołaniu nie ograniczyła się jednak wyłącznie do sytuacji z udziałem Messiego. Jak przekazano, federacja wskazała również zdarzenie z 74. minuty. Wówczas Alexis Mac Allister uderzył łokciem Ibrahima Mazę. Piłkarz Algierii po tym kontakcie leżał na murawie, ale ani Szymon Marciniak, ani odpowiedzialny za VAR Tomasz Kwiatkowski nie podjęli decyzji o interwencji.
Eksperci krytykują decyzję Marciniaka. „To stuprocentowa czerwona kartka”
Kontrowersje po meczu nie ograniczyły się do stanowiska Algierskiej Federacji Piłkarskiej. Decyzja Szymona Marciniaka była komentowana także przez ekspertów. Szczególnie dużo uwagi poświęcono sytuacji z 31. minuty, gdy Messi trafił rywala w łydkę.
Część komentatorów uznała, że przewinienie wyglądało bardzo poważnie i powinno zostać potraktowane jako faul na czerwoną kartkę. Wątpliwości dotyczyły nie tylko samej oceny polskiego arbitra, ale także reakcji sędziów VAR. Zdaniem krytyków, nawet jeśli Marciniak nie dostrzegł dokładnie całego zdarzenia na boisku, system VAR powinien był zarekomendować mu ponowną analizę sytuacji.
– To stuprocentowa czerwona kartka dla Messiego. Powinien ją zobaczyć. To wyglądało bardzo źle. Myślę, że sędzia to pominął, ale VAR? Oni stwierdzili, że tutaj wszystko jest okej. Dobrzy piłkarze dostają preferencyjne traktowanie – mówili eksperci ESPN zaraz po ostatnim gwizdku.
Dla Algierii protest jest próbą formalnego zwrócenia uwagi FIFA na decyzje, które jej zdaniem mogły mieć wpływ na przebieg meczu. Argentyna wygrała wysoko, a Lionel Messi został bohaterem spotkania, ale po końcowym gwizdku równie dużo mówi się o pracy sędziów. Teraz sprawa trafiła do światowej federacji, która będzie musiała odnieść się do zastrzeżeń zgłoszonych przez FAF.