Zaskakujące, co wyszło na jaw o Tomasiaku. Ujawnił to ksiądz
Kacper Tomasiak zdobył w ostatnich dniach dwa medale olimpijskie, co wywołało falę radości w całej Polsce. W Bielsku-Białej, gdzie dorastał i służył jako ministrant, duma sięga zenitu. Jego droga od młodzieńca z parafii do sportowca na podium budzi podziw i inspiruje wielu.
- Wczesne lata Kacpra Tomasiaka w parafii – fundamenty jego charakteru
- Trening i poświęcenie – droga do olimpijskich medali
- Symboliczne wspomnienia i lokalne uznanie sportowca
Wczesne lata Kacpra Tomasiaka w parafii – fundamenty jego charakteru
W rozmowie z “Faktem” ks. Przemysław Gawlas z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej wspomina Tomasiaka jako niezwykle ułożonego i odpowiedzialnego młodego człowieka.
– Bardzo ułożony, spokojny, dojrzały jak na swój wiek. Jako ministrant był solidny i obowiązkowy. Taki, na którego zawsze można było liczyć – przyznał duchowny w rozmowie z "Faktem".
Już w młodości Tomasiak wyróżniał się kulturą osobistą i szacunkiem wobec nauczycieli, kolegów oraz księży, co sprawiało, że jego obecność była zawsze doceniana.

Trening i poświęcenie – droga do olimpijskich medali
Choć wraz z rosnącymi obowiązkami sportowymi Tomasiak rzadziej uczestniczył w parafialnych uroczystościach, nikt nie miał do niego pretensji.
– To było zrozumiałe. Widać było, że ciężko pracuje – dodał ks. Gawlas.
Duchowny podkreślał, że już od dzieciństwa Kacper znajdował się „na podium”, zarówno w nauce, jak i w sporcie. W dniu jego startów olimpijskich wspólnota parafialna trzymała kciuki i modliła się o jego bezpieczeństwo.
– Kciuki były trzymane, a ręce złożone do modlitwy. Modliliśmy się, żeby było bezpiecznie – wspominał ksiądz.
Symboliczne wspomnienia i lokalne uznanie sportowca
Po zdobyciu srebrnego medalu parafia opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie Tomasiaka sprzed kilku lat, kiedy jako ministrant niósł kadzidło podczas procesji Bożego Ciała.
– Tak jak niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech cię niesie daleko i bezpiecznie – napisano w poście, który ks. Gawlas udostępnił w mediach społecznościowych.
Duchowny podkreśla, że Tomasiak nigdy nie sprawiał problemów i zawsze był spokojnym, normalnym chłopakiem.
– To efekt ciężkiej pracy i talentu. Dla nas zawsze był mistrzem – podsumował ksiądz, zaznaczając, że medal nie jest przypadkiem, a owocem lat systematycznego wysiłku i determinacji.