Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Zaskakujące, co wyszło na jaw o Tomasiaku. Ujawnił to ksiądz
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 15.02.2026 06:00

Zaskakujące, co wyszło na jaw o Tomasiaku. Ujawnił to ksiądz

Zaskakujące, co wyszło na jaw o Tomasiaku. Ujawnił to ksiądz
Kacper Tomasiak, fot. Duszpasterstwo Liturgicznej Służby Ołtarza Diecezji Bielsko-Żywieckiej/Facebook, Evgeniy Maloletka/Associated Press/East News

Kacper Tomasiak zdobył w ostatnich dniach dwa medale olimpijskie, co wywołało falę radości w całej Polsce. W Bielsku-Białej, gdzie dorastał i służył jako ministrant, duma sięga zenitu. Jego droga od młodzieńca z parafii do sportowca na podium budzi podziw i inspiruje wielu.

  • Wczesne lata Kacpra Tomasiaka w parafii – fundamenty jego charakteru
  • Trening i poświęcenie – droga do olimpijskich medali
  • Symboliczne wspomnienia i lokalne uznanie sportowca

Wczesne lata Kacpra Tomasiaka w parafii – fundamenty jego charakteru

W rozmowie z “Faktem” ks. Przemysław Gawlas z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej wspomina Tomasiaka jako niezwykle ułożonego i odpowiedzialnego młodego człowieka. 

– Bardzo ułożony, spokojny, dojrzały jak na swój wiek. Jako ministrant był solidny i obowiązkowy. Taki, na którego zawsze można było liczyć – przyznał duchowny w rozmowie z "Faktem". 

Już w młodości Tomasiak wyróżniał się kulturą osobistą i szacunkiem wobec nauczycieli, kolegów oraz księży, co sprawiało, że jego obecność była zawsze doceniana.

Zaskakujące, co wyszło na jaw o Tomasiaku. Ujawnił to ksiądz
Kacper Tomasiak, fot. IMAGO/Steffie Wunderl/Imago Sport and News/East News

Trening i poświęcenie – droga do olimpijskich medali

Choć wraz z rosnącymi obowiązkami sportowymi Tomasiak rzadziej uczestniczył w parafialnych uroczystościach, nikt nie miał do niego pretensji. 

– To było zrozumiałe. Widać było, że ciężko pracuje – dodał ks. Gawlas. 

Duchowny podkreślał, że już od dzieciństwa Kacper znajdował się „na podium”, zarówno w nauce, jak i w sporcie. W dniu jego startów olimpijskich wspólnota parafialna trzymała kciuki i modliła się o jego bezpieczeństwo.

– Kciuki były trzymane, a ręce złożone do modlitwy. Modliliśmy się, żeby było bezpiecznie – wspominał ksiądz.

Symboliczne wspomnienia i lokalne uznanie sportowca

Po zdobyciu srebrnego medalu parafia opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie Tomasiaka sprzed kilku lat, kiedy jako ministrant niósł kadzidło podczas procesji Bożego Ciała. 

– Tak jak niosłeś kadzidło przed Panem, tak teraz On niech cię niesie daleko i bezpiecznie – napisano w poście, który ks. Gawlas udostępnił w mediach społecznościowych.

Duchowny podkreśla, że Tomasiak nigdy nie sprawiał problemów i zawsze był spokojnym, normalnym chłopakiem. 

– To efekt ciężkiej pracy i talentu. Dla nas zawsze był mistrzem – podsumował ksiądz, zaznaczając, że medal nie jest przypadkiem, a owocem lat systematycznego wysiłku i determinacji.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji