Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Świat > Trump powitał brytyjską parą królewską i zdecydował się na ten gest. "Złamał protokół"
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 28.04.2026 14:43

Trump powitał brytyjską parą królewską i zdecydował się na ten gest. "Złamał protokół"

Trump powitał brytyjską parą królewską i zdecydował się na ten gest. "Złamał protokół"
fot. Kapif, Simon Dawson / No 10 Downing Street/wikipediacommons

Wizyta Karola III w Białym Domu miała być dyplomatycznym gestem poprawy relacji między USA a Wielką Brytanią. Zamiast tego uwagę mediów przykuło zachowanie amerykańskiego prezydenta, które – zdaniem brytyjskiej prasy – naruszyło królewski protokół.

Kulisy wizyty Karola III w Białym Domu i napięte relacje USA–Wielka Brytania

Spotkanie w Donalda Trumpa i Karola III w Waszyngtonie jest jednym z najważniejszych wydarzeń dyplomatycznych ostatnich miesięcy. Donald Trump wraz z pierwszą damą Melanią Trump powitali Karol III oraz królową Camillę przed Białym Domem. Oficjalna część przebiegła zgodnie z planem – pary wymieniały uprzejmości, uśmiechy i pozowały do zdjęć. Następnie udano się do wnętrza rezydencji oraz na spacer po południowym trawniku, gdzie gościom zaprezentowano m.in. historyczne ule.

Za oficjalną oprawą krył się jednak szerszy kontekst polityczny. Jak informują brytyjskie media, relacje między Londynem a Waszyngtonem pozostają napięte. Rząd Wielkiej Brytanii liczy, że udział monarchy pomoże złagodzić napięcia i otworzyć drogę do bardziej konstruktywnego dialogu. Wizyta miała więc nie tylko wymiar symboliczny, ale i strategiczny.

Trump złamał protokół królewski. Eksperci nie mają wątpliwości

Największe poruszenie wywołało jednak zachowanie amerykańskiego prezydenta już w pierwszych chwilach spotkania. Jak relacjonuje “Daily Mail”, Donald Trump uścisnął dłoń królowi z dużą siłą, co samo w sobie zostało uznane za nietypowe w kontekście królewskiego protokołu. Jeszcze większe kontrowersje wzbudził kolejny gest – poklepanie monarchy po ramieniu podczas wchodzenia do Białego Domu.

Zgodnie z niepisanymi zasadami etykiety, kontakt fizyczny z członkami brytyjskiej rodziny królewskiej powinien być ograniczony i inicjowany wyłącznie przez nich. W tym przypadku to prezydent USA wykonał pierwszy ruch. Jak zauważyły brytyjskie media, mogło to wynikać z nieznajomości zasad lub świadomego ich zignorowania.


To dotknięcie ramienia podczas wchodzenia wyglądało również na gest o charakterze bardziej politycznym – mówiła ekspertka od mowy ciała Judi James w rozmowie z "Daily Mail".

Ekspertka nadała też szerszy kontekst temu zachowaniu.


Był to również pierwszy prawdziwy przejaw aktywnej, “szczególnej” przyjaźni ze strony nieco bardziej powściągliwego Trumpa w porównaniu z niezwykle serdecznymi gestami, jakie obserwowaliśmy podczas ich ostatniego spotkania – podkreśliła.

Analizy ekspertów wskazują więc, że gest mógł mieć podwójne znaczenie – zarówno jako naruszenie protokołu, jak i próba okazania politycznej bliskości.

Spotkanie za zamkniętymi drzwiami. Obawy przed kolejnym konfliktem

Wtorkowa część wizyty została zaplanowana w znacznie bardziej ograniczonej formule. Według doniesień dziennika “The Guardian”, pałac Buckingham naciskał na ograniczenie obecności mediów podczas wtorkowych rozmów. Jak podają brytyjskie media ta decyzja nie była przypadkowa, otoczenie Karola III miało obawiać się potencjalnych napięć lub nieprzewidywalnych sytuacji podczas bezpośrednich rozmów liderów.

Według doniesień “The Guardian”, ograniczenie obecności mediów ma zapobiec ewentualnemu publicznemu sporowi, który mógłby dodatkowo pogorszyć relacje między państwami. W tle pozostają wcześniejsze incydenty dyplomatyczne z udziałem Donalda Trumpa, które odbiły się szerokim echem na arenie międzynarodowej, mowa tu np. o sporze z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Do rozmów ma zostać zaangażowane także brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które będzie czuwać nad ich przebiegiem i pomagać w unikaniu niezręcznych sytuacji. To pokazuje, jak dużą wagę przywiązuje się do powodzenia tej wizyty.

Mimo kontrowersji wokół zachowania prezydenta USA, obie strony podkreślają znaczenie dialogu i chęć poprawy stosunków. Wizyta Karol III w Waszyngtonie pozostaje więc ważnym testem dla przyszłości relacji transatlantyckich – nawet jeśli już na starcie została przyćmiona przez złamanie królewskiego protokołu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji