Tragiczny finał poszukiwań W Tatrach. Odnaleziono ciało mężczyzny
Zakończyły się dramatyczne poszukiwania mężczyzny, który zaginął dzień wcześniej w polskich Tatrach Wysokich. Jego ciało zostało odnalezione w lawinie w rejonie Zmarzłej Przełęczy. Akcja ratownicza, która trwała kilkanaście godzin, nie przyniosła szczęśliwego zakończenia. Tragiczna informacja została potwierdzona przez ratowników TOPR.
- Zaginięcie turysty w Tatrach. Trudne warunki w rejonie Orlej Perci
- Gorączkowa akcja ratunkowa i odnalezienie ciała
- Tragedia w Tatrach. Ratownicy przypominają o zagrożeniach zimą
Zaginięcie turysty w Tatrach. Trudne warunki w rejonie Orlej Perci
W sobotę, 14 lutego, młody mężczyzna wyruszył samotnie w rejon jednego z najtrudniejszych i najbardziej wymagających szlaków w polskich Tatrach – Orlej Perci, kierując się w stronę Zawratu. Była to wyprawa w wysokogórski teren, który zimą uchodzi za szczególnie niebezpieczny. Ostatni potwierdzony kontakt z turystą miał miejsce około godziny 14:00. Po tej godzinie mężczyzna przestał odpowiadać na próby nawiązania łączności, co wzbudziło niepokój wśród jego bliskich. Gdy nie wrócił o planowanej porze, zgłoszono jego zaginięcie, a informacje o poszukiwanym szybko zaczęły krążyć w środowiskach górskich oraz w mediach społecznościowych, m.in. za pośrednictwem profilu Tatromaniak.
W momencie rozpoczęcia wyprawy panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne. W wyższych partiach Tatr zalegał świeży śnieg, a liczne fragmenty szlaków były silnie oblodzone. Tatrzański Park Narodowy ostrzegał turystów przed niebezpiecznymi warunkami, informując o oblodzeniach oraz obowiązującym drugim stopniu zagrożenia lawinowego powyżej 1700 metrów nad poziomem morza. Szczególnie niebezpieczne były rejony przełęczy i żlebów, gdzie śnieg był nawiany przez wiatr.
Jak podawano w komunikatach dotyczących zaginięcia, mężczyzna był wyposażony w podstawowy sprzęt zimowy. Miał przy sobie m.in. czekan, czerwony kask oraz niebieski plecak, co miało pomóc w jego identyfikacji podczas akcji poszukiwawczej. Mimo to warunki panujące w górach oraz charakter trasy sprawiły, że jego dalsze losy przez wiele godzin pozostawały nieznane, a każda kolejna godzina zwiększała obawy o jego bezpieczeństwo.

Gorączkowa akcja ratunkowa i odnalezienie ciała
Po zgłoszeniu zaginięcia natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania z udziałem ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz służb mundurowych. Akcja trwała kilkanaście godzin, na trudnym zimowym terenie przez lawiniska, progi skalne i oblodzone fragmenty tras.
W niedzielę po godzinie 15:00 ratownicy dotarli do miejsca, gdzie w lawinie pod Zmarzłą Przełęczą odnaleziono zwłoki poszukiwanego mężczyzny. W działaniach brało udział 59 ratowników TOPR oraz trzy psy lawinowe. Obecnie trwają przygotowania do transportu ciała do Zakopanego.
Oficjalne komunikaty TOPR potwierdzają, że chociaż mężczyzna był odpowiednio wyposażony i przygotowany do zimowej wyprawy, nie udało się go uratować. Tragiczny finał tej dramatycznej akcji ratunkowej przypomina o ryzyku związanym z wyprawami w wysokie partie gór w warunkach zimowych.
Tragedia w Tatrach. Ratownicy przypominają o zagrożeniach zimą
W dniu zaginięcia turysty w wyższych partiach Tatr obowiązywał drugi stopień zagrożenia lawinowego, a świeży opad śniegu połączony z silnym wiatrem powodował odkładanie się niebezpiecznych depozytów śnieżnych w żlebach i pod przełęczami. Zmarzła Przełęcz, w rejonie której odnaleziono ciało mężczyzny, jest miejscem szczególnie narażonym na zejścia lawin w sezonie zimowym.
Chociaż poszukiwany turysta był wyposażony w podstawowy sprzęt zimowy, jednak nawet odpowiednie przygotowanie nie zawsze wystarcza w warunkach wysokogórskich. TOPR przypomina, że zimą Orla Perć i jej okolice wymagają bardzo dużego doświadczenia, umiejętności oceny zagrożenia lawinowego oraz bieżącego śledzenia komunikatów pogodowych i ostrzeżeń publikowanych przez służby. W komunikatach po akcji ratunkowej ratownicy zwracali uwagę, że wiele osób bagatelizuje zimowe warunki, kierując się dobrą pogodą w dolinach.