Karol Strasburger postanowił stanowczo zdementować niepokojące informacje, które wczoraj błyskawicznie obiegły media. Chodzi o informację, jakoby aktor nie mógł przestać pracować z powodu zbyt niskiej emerytury i zobowiązań finansowych. Gwiazdor wydał krótkie oświadczenie w tej sprawie. W rozmowie z "Plotkiem" Karol Strasburger przyznał, że ma bardzo małą emeryturę. Kwota, którą co miesiąc otrzymuje 75-letni aktor, miała być tak niska, że "jakby jej nie było". - [...] mimo wszystkich składek, które odprowadzałem, i mimo tego, że nie obciążyłem państwa w jakikolwiek sposób, np. leczeniem szpitalnym czy innymi dopłatami - wyznał Strasburger.
Karola Strasburgera znają prawie wszyscy Polacy, jako charyzmatyczny prowadzący "Familiady" zdobył sympatię wielu. Okazuje się jednak, że nie zawsze popularność ma przełożenie na wysokie zarobki - 75-latek wyznał, że musi sobie dorabiać na emeryturę.
Karol Strasburger zaszokował wszystkich, gdy w 2019 roku poślubił o 37 lat młodszą od siebie Małgorzatę Weremczuk. W wieku, w którym większość mężczyzn przechodzi na emeryturę i bawi wnuki, Karol Strasburger został po raz pierwszy ojcem. W ostatnim wywiadzie zdradził, jak wygląda teraz jego życie.
Karol Strasburger i Małgorzata Weremczuk, mimo sporej różnicy wieku, tworzą niezwykle udane małżeństwo. Pod koniec 2019 roku na świecie pojawiła się córeczka pary. Ostatnio partnerka aktora zdradziła, jak żyje jej się ze starszym mężczyzną.Karol Strasburger i Małgorzata Weremczuk poznali się na weselu u przyjaciół. Ich znajomość rozkwitła trzy lata później - młoda kobieta pracowała jako menadżerka restauracji, w której aktor gościł wraz z ówczesną żoną. Między paniami szybko nawiązała się przyjaźń, którą przerwała Ireny Strasburger. Żona gospodarza "Familiady" cierpiała na białaczkę.