Decyzja polskiego prezydenta o zablokowaniu nowelizacji przepisów cyfrowych wywołała natychmiastową reakcję organów unijnych. Choć spór o wolność słowa i bezpieczeństwo w sieci wchodzi w nową fazę, Bruksela nie zamierza rezygnować z egzekwowania wspólnotowych standardów, które mają chronić miliony użytkowników internetu.
Na styku polityki, prawa i międzynarodowych relacji powstał konflikt, który coraz wyraźniej wykracza poza granice jednego kraju. Decyzje podjęte w ostatnich dniach przez zagraniczne władze oraz reakcje w Warszawie tworzą sytuację bez precedensu, w której pytania o odpowiedzialność, niezależność sądów i granice solidarności w Unii Europejskiej stają się kluczowe.Azyl i jego polityczne znaczenieOsobista sytuacja Ziobry za granicąŚledztwo i skutki dla państwa prawa
RMF FM: w Brukseli doszło do skandalicznego aktu wandalizmu na budynku polskiego konsulatu. W czwartek nad ranem nieznani sprawcy obrzucili placówkę czerwoną farbą, wypisali na niej obraźliwe hasła i rozrzucili przed wejściem psie odchody. Atak miał miejsce w dniu, w którym w stolicy Belgii odbywał się kluczowy unijny szczyt dotyczący finansowania Ukrainy.
Wieloletni proces negocjacji i rewizji dobiegł końca, otwierając Polsce drogę do ogromnych środków finansowych. Decyzja podjęta w Brukseli to nie tylko formalność, ale przede wszystkim sygnał do przyspieszenia kluczowych inwestycji. Zmodyfikowany plan zakłada miliardowe transfery, które zasilą strategiczne sektory gospodarki, od cyfryzacji po infrastrukturę energetyczną.
W czwartek, 4 grudnia, Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu, w którym po raz pierwszy od dłuższego czasu publicznie skomentował swoją sytuację. Wystąpił w studiu telewizyjnym, jednak nie na terenie Polski. Jego wypowiedź dotyczyła zarówno kwestii proceduralnych związanych z obowiązkami prawnymi, jak i szerszego kontekstu politycznego.
Były minister sprawiedliwości Adam Bodnar odniósł się do ostrej krytyki ze strony byłych koalicjantów i komentował pierwsze ruchy swojego następcy, Waldemara Żurka. W jego wypowiedziach wybrzmiała nie tylko polityczna gorycz, ale i potrzeba obrony własnych działań w trudnym okresie przejściowym. Czy jego słowa to gest obronny, czy zapowiedź nowej roli w debacie o reformie wymiaru sprawiedliwości?
- We wtorek belgijska policja weszła do siedziby Europejskiej Partii Ludowej w Brukseli. Policja skonfiskowała komputery — poinformował we wtorek 4 kwietnia portal Euractiv. Doniesienia zostały potwierdzone przez przedstawicieli EPL. Interwencja ma mieć związek z toczącym się dochodzeniem w Turyngii w Niemczech.