Tak Braun zareagował na tekturowego Trzaskowskiego. Zaczął rugać wszystkich dookoła
Poniedziałkowy wieczór w Telewizji Republika miał przebiegać zgodnie z dobrze znanym scenariuszem. Kandydaci na najwyższy urząd w państwie nie pojawili się w pełnym składzie - zamiast Rafała Trzaskowskiego pojawiła się... jego kartonowa sylwetka. Nie wszystkim się to spodobało.
"To słabe". Braun komentuje nietypową "instalację"
Podczas oficjalnego rozpoczęcia pierwszej studyjnej debaty prezydenckiej w Telewizji Republika doszło do sytuacji, która wzbudziła ogromne zamieszanie. Marek Jakubiak, kandydat Wolnych Republikanów, odsłonił kartonowy wizerunek Rafała Trzaskowskiego - nieobecnego na debacie reprezentanta Koalicji Obywatelskiej. Pomysł ten wzbudził poruszenie zarówno wśród kandydatów, jak i widzów. Najostrzej zareagował Grzegorz Braun.
Chciałbym odnieść się do dekoracji, którą państwo żeście zainstalowali. To słabe - stwierdził Braun bez ogródek, jeszcze zanim rozpoczęły się pierwsze merytoryczne pytania.
Jego komentarz padł niemal natychmiast po tym, jak tekturowy Trzaskowski znalazł się w centrum kadru. Braun nie tylko skrytykował sam pomysł, ale podważył też profesjonalizm realizatorów debaty.
Zwracam uwagę, że coś tu nie gra - dodał, wyraźnie poruszony sytuacją.
Gójska się tłumaczy, Jakubiak kontynuuje show
Reakcja
Grzegorza Brauna
wymusiła szybką reakcję ze strony prowadzącej debatę Katarzyny Gójskiej, która wyraźnie zaznaczyła dystans Telewizji Republika wobec całej sytuacji.
Postać z tektury nie jest naszym pomysłem - oświadczyła, dodając, że za obecność kartonowego Trzaskowskiego odpowiada jeden z kandydatów.
Z perspektywy Brauna takie "elementy scenograficzne" nie tylko godzą w powagę wydarzenia, ale są też przejawem upadku kultury politycznej. Choć nie powiedział tego wprost, jego gesty i ton głosu jednoznacznie sugerowały dezaprobatę dla działań rywala.
"W tekturowym państwie" - Marek Jakubiak reaguje na słowa Grzegorza Brauna
Marek Jakubiak poczuł się w obowiązku wytłumaczenia swojego zachowania.
W tekturowym państwie Donalda Tuska tekturowy Rafał Trzaskowski mu pasuje - stwierdził, zgryźliwie komentując nieobecność głównego rywala.
Swoją "instalację" szybko jednak wyniósł ze sceny.
Zabiorę go zaraz, żeby nie musiał mu pan w twarz patrzeć - powiedział do Grzegorza Brauna, zabierając "instalację".
Nie zmieniło to jednak faktu, że incydent z tekturowym kandydatem przesłonił na kilka minut istotę debaty i rozpoczął polityczne starcie od gorzkiego akcentu.
Nieobecność Trzaskowskiego przejęła debatę
Choć debata dotyczyła przede wszystkim kwestii bezpieczeństwa, obronności i pozycji Polski na arenie międzynarodowej, to właśnie kartonowy Rafał Trzaskowski - i reakcja Grzegorza Brauna - zdominowały wieczór. Kandydat Koalicji Obywatelskiej nie pojawił się w studiu, ale - wbrew własnym intencjom - zaznaczył swoją obecność podczas wydarzenia znacznie bardziej, niż niejeden z uczestników, którzy pojawili się na debacie.
Jak słusznie zauważył Grzegorz Braun, wniesienie tekturowej podobizny prezydenta Warszawy można postrzegać jako próbę zmanipulowania debaty i przekształcenia jej w spektakl. I choć jedni odebrali to jako celny żart, inni - na czele z Braunem - uznali zachowanie Marka Jakubiaka za urągające randze wydarzenia.