Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Świat: Sceny grozy po starcie samolotu. Na pokładzie wybuchł pożar
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 15.02.2026 19:24

Świat: Sceny grozy po starcie samolotu. Na pokładzie wybuchł pożar

Świat: Sceny grozy po starcie samolotu. Na pokładzie wybuchł pożar
fot. Efrem Efre/pexels

Na pokładzie samolotu lecącego z Oslo doszło do groźnego incydentu. Maszyna nagle zmieniła kurs, a pilot podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu. Na lotnisku czekały służby ratunkowe. Na pokładzie samolotu doszło do pożaru.

  • Groźny sygnał w trakcie lotu. Pilot nie wahał się ani chwili
  • Dym w kabinie. Pasażerowie odczuli skutki incydentu
  • Ustalono, co doprowadziło do awaryjnego lądowania

Groźny sygnał w trakcie lotu. Pilot nie wahał się ani chwili

Samolot linii SAS wykonujący rejs z Oslo Gardermoen do Tromsø znalazł się w sytuacji awaryjnej krótko po starcie. Po około 20 minutach lotu załoga odebrała sygnał wskazujący na zagrożenie na pokładzie. Kapitan natychmiast nadał międzynarodowy sygnał alarmowy „mayday” i podjął decyzję o przerwaniu lotu.

Maszyna została skierowana na najbliższe możliwe lotnisko – Trondheim, gdzie wdrożono procedury awaryjne. Na pasie startowym na samolot czekały już służby ratunkowe, w tym straż pożarna i zespoły medyczne. Jak informuje PAP, lądowanie przebiegło bez dodatkowych komplikacji, a samolot bezpiecznie dotknął pasa.

Zdarzenie natychmiast wywołało zainteresowanie norweskich mediów, a lotnisko w Trondheim czasowo dostosowało swoją pracę do obsługi sytuacji kryzysowej. Linie SAS potwierdziły, że bezpieczeństwo pasażerów i załogi było w tym momencie absolutnym priorytetem.

Świat: Sceny grozy po starcie samolotu. Na pokładzie wybuchł pożar
zdjęcie poglądowe (fot.Dua'a Al-Amad)

Dym w kabinie. Pasażerowie odczuli skutki incydentu

Po wylądowaniu samolotu w Trondheim na pokład weszły służby ratunkowe. Jak ustalono, w trakcie lotu w kabinie pasażerskiej pojawił się dym, który był bezpośrednią przyczyną uruchomienia procedur alarmowych. Część osób skarżyła się na dolegliwości związane z jego wdychaniem.

Cztery osoby zostały przewiezione do szpitala na dalsze badania. Norweskie służby podkreśliły, że ich stan nie był poważny, jednak objawy wskazywały na lekkie zatrucie dymem, co w zamkniętej przestrzeni samolotu stanowi realne zagrożenie dla zdrowia. Pozostali pasażerowie opuścili maszynę bez pomocy medycznej.

Sytuacja na pokładzie była napięta, a zapach spalenizny wyczuwalny jeszcze przed decyzją o lądowaniu. Załoga przez cały czas informowała pasażerów o podejmowanych działaniach, co pozwoliło uniknąć paniki.

Ustalono, co doprowadziło do awaryjnego lądowania

Po zakończeniu akcji ratunkowej norweskie służby ustaliły, że przyczyną zadymienia na pokładzie samolotu był przegrzewający się powerbank znajdujący się w kabinie pasażerskiej. 

Jak podkreślono, doszło do niekontrolowanego nagrzania się akumulatora, co w zamkniętej przestrzeni samolotu szybko doprowadziło do pojawienia się dymu. Powerbank został zabezpieczony po lądowaniu przez straż pożarną i usunięty z maszyny. Służby nie podały, co dokładnie spowodowało usterkę – nie wiadomo, czy urządzenie było uszkodzone, wadliwe fabrycznie czy używane w sposób niezgodny z zaleceniami producenta.

Akumulatory litowo-jonowe, stosowane w powerbankach, są szczególnie wrażliwe na przegrzanie. Z tego powodu linie lotnicze wymagają, by tego typu urządzenia były przewożone wyłącznie w bagażu podręcznym i nigdy w luku bagażowym. Mimo to – jak pokazuje ten przypadek – nawet w kabinie mogą stanowić zagrożenie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji