Hotele w Dubaju otrzymały specjalne pismo. Tak wygląda sytuacja Polaków
Ogromny chaos, poczucie niepewności i przedłużający się pobyt – tak wygląda codzienność Polaków, którzy utknęli w Dubaju po odwołaniu lotów w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. Część z nich miała wracać do kraju na początku tygodnia, jednak zamiast tego czekają na nowe decyzje przewoźników i władz, śledząc kolejne komunikaty o zagrożeniach.
- Chaos i alerty bezpieczeństwa. Polacy w Dubaju żyją w ciągłym napięciu
- Odwołane loty i zamknięte niebo. Powrót do Polski stoi pod znakiem zapytania
- Plany powrotu pokrzyżowane. Turyści zdani na komunikaty służb
- Chaos noclegowy i decyzja LOT. Sytuacja turystów się komplikuje
Chaos i alerty bezpieczeństwa. Polacy w Dubaju żyją w ciągłym napięciu
Sytuacja Polaków przebywających w Dubaju jest bezpośrednio związana z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie i kolejnymi atakami, których skutki odczuwalne są również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak relacjonuje korespondentka SportoweFakty WP, Ewelina Bielawska przebywająca na miejscu, w mieście panuje niepewność, a mieszkańcy i turyści regularnie otrzymują alerty bezpieczeństwa.
Ze względu na możliwe zagrożenia rakietowe, należy natychmiast schronić się w najbliższym bezpiecznym budynku. Należy trzymać się z dala od okien, drzwi i otwartych przestrzeni. Należy oczekiwać na dalsze instrukcje
-podano w alercie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich, cytowanym przez WP.pl
Na miejscu przebywa wielu Polaków, zarówno turystów, jak i osób podróżujących tranzytem. Część z nich znalazła się w Dubaju przypadkowo, w trakcie przesiadek na inne loty, które zostały wstrzymane lub odwołane z powodu napiętej sytuacji geopolitycznej. W nocy z soboty na niedzielę Iran ponownie miał wziąć Dubaj na celownik, a odgłosy eksplozji słyszano także w Abu Zabi.
Relacje osób przebywających na miejscu wskazują na rosnące napięcie i konieczność stałego monitorowania komunikatów. Jak podkreśla korespondentka WP SportoweFakty, „na miejscu panuje chaos”, a turyści żyją w ciągłym oczekiwaniu na rozwój wydarzeń i informacje o możliwości powrotu do kraju.

Odwołane loty i zamknięte niebo. Powrót do Polski stoi pod znakiem zapytania
Kluczowym problemem dla Polaków w Dubaju pozostaje paraliż komunikacyjny i ograniczenia w ruchu lotniczym. Wstrzymanie operacji lotniczych w regionie nastąpiło po eskalacji działań militarnych oraz zamknięciu części przestrzeni powietrznej nad państwami Bliskiego Wschodu, w tym nad ZEA. W efekcie liczne rejsy zostały odwołane lub przekierowane, a pasażerowie utknęli na lotniskach bez jasnych informacji o dalszych planach podróży.
Na lotnisku w Dubaju wstrzymywano zarówno starty, jak i lądowania, a niektórzy podróżni spędzali długie godziny na pokładach samolotów, oczekując na decyzje służb i przewoźników. Dopiero po czasie byli wyprowadzani do terminali i informowani o odwołaniu lotów, co oznaczało konieczność dalszego oczekiwania na nowe terminy wylotu.
Sytuacja dotyczy także konkretnych grup Polaków wracających do kraju, m.in. pasażerów czarterów, które zatrzymały się w Dubaju na międzylądowanie i nie otrzymały zgody na dalszy lot. Podróżni relacjonowali dezorientację i brak informacji o tym, kiedy będą mogli wrócić do Polski.
Według relacji osób na miejscu, część linii lotniczych wstrzymała połączenia w regionie, co dodatkowo komplikuje organizację powrotów.
Plany powrotu pokrzyżowane. Turyści zdani na komunikaty służb
Wielu Polaków planowało powrót do kraju już na początku tygodnia, jednak plany te zostały pokrzyżowane przez dynamiczną sytuację bezpieczeństwa. Jak przekazano w relacji z Dubaju, część osób miała wracać do Polski w poniedziałek, ale stało się to niemożliwe.
Zostajemy w tym samym hotelu. Mieliśmy w poniedziałek wracać do Polski, ale to niemożliwe. Mówi się, że najwcześniej lot może się odbyć pod koniec przyszłego tygodnia. Przedłużają nam pobyt na koszt Zjednoczonych Emiratów Arabskich
– relacjonowała korespondentka WP SportoweFakty.
Początkowo pojawiały się informacje o możliwym przeniesieniu turystów do jednego hotelu, aby łatwiej skoordynować pomoc, jednak plany te uległy zmianie po doniesieniach, że rząd nie wyśle wojskowego samolotu ewakuacyjnego.
Biura podróży i organizatorzy wyjazdów podejmują działania, aby zapewnić zakwaterowanie turystom do czasu wznowienia lotów, a decyzje o nowych terminach wylotów uzależnione są od sytuacji bezpieczeństwa i komunikatów władz lotniczych.
Na ten moment infrastruktura miejska w Dubaju funkcjonuje, jednak dynamiczna sytuacja w regionie sprawia, że powrót do Polski pozostaje niepewny, a turyści muszą uzbroić się w cierpliwość i śledzić kolejne komunikaty służb oraz przewoźników.
Chaos noclegowy i decyzja LOT. Sytuacja turystów się komplikuje
Dodatkowo, jak wynika z relacji turystów przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, władze kraju podjęły decyzję o wsparciu osób, które nie mogą opuścić regionu z powodu wstrzymanych lotów. Menedżerowie hoteli otrzymali oficjalne pisma informujące o pokryciu kosztów dalszego zakwaterowania gości.
W świetle obecnych okoliczności i biorąc pod uwagę fakt, że niektórzy goście osiągnęli już termin wymeldowania, ale z przyczyn od nich niezależnych nie mogą wyjechać, uprzejmie prosimy o przedłużenie ich pobytu do czasu, aż będą mogli wyjechać
– czytamy w dokumencie przytoczonym przez WP SportoweFakty, jaki pokazano turystom w Abu Zabi.
Decyzje władz i przewoźników nie dziwią w kontekście rosnącego chaosu logistycznego na miejscu. W weekend w hotelach zaczęło brakować wolnych miejsc, ponieważ część osób koczujących wcześniej na lotnisku zaczęła szukać zakwaterowania, a jednocześnie swoich pokoi nie mogą opuszczać turyści, którzy z powodu odwołanych lotów nie są w stanie opuścić Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W efekcie ceny noclegów zaczęły dynamicznie rosnąć z godziny na godzinę. Sytuację dodatkowo komplikuje decyzja Polskich Linii Lotniczych LOT.
W związku z sytuacją w regionie i rekomendacjami Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego, Polskie Linie Lotnicze LOT podjęły decyzję o odwołaniu dwóch najbliższych rejsów do Dubaju (do 4 marca) i Rijadu (do 8 marca) - rejsy do Tel Awiwu pozostają odwołane do 15 marca. Służby operacyjne PLL LOT są w bieżącym kontakcie z pasażerami odnośnie do wszelkich zmian w rezerwacjach
-przkazał rzecznik prasowy PLL LOT Krzysztof Moczulski
Przewoźnik podkreślił jednocześnie, że bezpieczeństwo pasażerów i załóg pozostaje priorytetem, a linia pomaga w zmianie rezerwacji i organizowaniu alternatywnych powrotów do Warszawy innymi trasami.