26-latek zmarł podczas zabawy na sankach. 5-latka zawołała pomoc
Nowy Rok przyniósł tragiczne wieści z powiatu kamiennogórskiego na Dolnym Śląsku. Podczas zimowej zabawy w miejscowości Przedwojów doszło do nagłej śmierci 26-letniego mężczyzny, który spędzał czas na śniegu z 5-letnią dziewczynką. Jak informuje Gazeta Wrocławska, mimo dramatycznej walki o życie i natychmiastowej reakcji dziecka, młodego mężczyzny nie udało się uratować.
- Dramatyczny przebieg noworocznego popołudnia
- Bohaterska postawa pięciolatki
- Bezskuteczna walka o życie
- Problemy zdrowotne prawdopodobną przyczyną
Dramatyczny przebieg noworocznego popołudnia
Do zdarzenia doszło 1 stycznia 2026 roku. 26-latek wybrał się na jedno z okolicznych wzniesień w Przedwojowie, aby skorzystać z zimowej aury i pozjeżdżać na sankach. Towarzyszyła mu 5-letnia dziewczynka. W pewnym momencie radosna zabawa przerodziła się w walkę o życie – mężczyzna niespodziewanie zasłabł i stracił przytomność, padając na śnieg. Na miejscu nie było innych dorosłych, którzy mogliby natychmiast udzielić mu pierwszej pomocy.
Bohaterska postawa pięciolatki
Sytuacja była krytyczna, jednak towarzyszące mężczyźnie dziecko wykazało się niezwykłą przytomnością umysłu. Dziewczynka, widząc, że 26-latek nie reaguje, podbiegła do zaparkowanego w pobliżu samochodu. Zaczęła rytmicznie naciskać klakson, próbując za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. Dźwięk ten usłyszał przechodzący niedaleko funkcjonariusz policji będący po służbie, który natychmiast ruszył w stronę pojazdu, by sprawdzić przyczynę hałasu.
Bezskuteczna walka o życie
Policjant, po dotarciu na miejsce i odnalezieniu nieprzytomnego mężczyzny, niezwłocznie wezwał służby ratunkowe i rozpoczął reanimację. Wkrótce na stoku pojawiły się zespoły medyczne, które kontynuowały akcję ratunkową. Niestety, mimo długotrwałych wysiłków ratowników i policjanta, serce 26-latka nie zabiło ponownie. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.
Zgłoszenie mówiło, że 26-letni mężczyzna, z terenu powiatu kamiennogórskiego uderzył w drzewo, jednak najbardziej prawdopodobna jest wersja, że coś wydarzyło się w ciele mężczyzny, w wyniku czego on zmarł, więc mogło nie dojść do żadnego wypadku - potwierdziła mł. asp. Katarzyna Trzepak z Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze dla Gazety Wrocławskiej.
Problemy zdrowotne prawdopodobną przyczyną
Choć pierwsze doniesienia medialne sugerowały, że mogło dojść do tragicznego wypadku i uderzenia w drzewo, obecne ustalenia śledczych wskazują na inny scenariusz. Policja wyjaśnia, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu było nagłe zdarzenie medyczne o podłożu zdrowotnym, a nie uraz mechaniczny odniesiony podczas jazdy na sankach.
Dokładne przyczyny tej nagłej śmierci zostaną wyjaśnione w toku dalszego postępowania, jednak wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy splot okoliczności natury medycznej.