Prezydent Andrzej Duda nie podpisze nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. W opublikowanym dzisiaj orędziu głowa państwa ogłosiła skierowanie projektu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. To decyzja sędziów zadecyduje o jej dalszym losie.
Ważą się losy nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Mający być kluczowym dla uzyskania przez Polskę środków z Krajowego Planu Odbudowy projekt jeszcze zanim trafił pod głosowanie, już zdążył wzbudzić wiele kontrowersji, a także podzielić jeszcze bardziej tylko teoretyczny monolit, jakim jest Zjednoczona Prawica. Rozłam dostrzeżono także w szeregach opozycji, która do ostatniej chwili wahała się czy wstrzymać się od głosu, czy tez wyrzucić zmiany do kosza. Wszystko to sprawiło, że na Wiejskiej temperatura sięgnęła zenitu.
W piątek 13 stycznia Sejm przyjął projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Nowelizacja miała kluczowe znaczenie z punktu widzenia miliardów złotych w ramach Krajowego Planu Odbudowy. W czasie głosowania doszło do rozłamu w szeregach Zjednoczonej Prawicy i samego Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z "rebeliantów" okazał się... Antoni Macierewicz.