Policja cały czas poszukuje Grzegorza Borysa, podejrzewanego o zamordowanie swojego 6-letniego syna w Gdyni. Do morderstwa doszło w piątek 20 października. Tragedia wstrząsnęła całą Polską. W ostatnim czasie pod szkołą brata zamordowanego 6-latka pojawiło się mnóstwo służb. Policja miała swoje poważne przypuszczenia.
Rodzice dzieci, które znały zamordowanego 6-latka z Gdyni, podzielili się łamiącymi serce słowami. - Musieliśmy jakoś wytłumaczyć córce, że już nie pobawi się z Olkiem, bo on nie żyje - powiedział jeden z sąsiadów rodziny poszukiwanego Grzegorza Borysa. Oto jak inni rodzice z osiedla wspominają 6-letniego chłopca.
Trwają poszukiwania Grzegorza Borysa. 44-latek podejrzewany jest o zamordowanie 6-letniego syna. Nikt nie wie, gdzie znajduje się mężczyzna, ale psy zaangażowane w akcję psy tropiące zabrały śledczych do konkretnego punktu. To przełom w poszukiwaniach?
Sceny grozy w Gdyni. W środę 26 lipca 32-letnia kobieta rzuciła się z nożem na swoją 10-letnią córkę. Kobieta została zatrzymana na okres 3 miesięcy, a prokuratura postawiła jej zarzut usiłowania zabójstwa. Relacje świadków z miejsca zdarzenia porażają.
Jak poinformowała na swoim Facebooku firma transportowa PKS Gdynia, kultowa już linia 666 z Dębek do Helu przechodzi do historii. Numer ten od zawsze budził sporo emocji, ale także i uśmiechu wśród wielu podróżujących. Jak czytamy, w tym roku ostatnia szóstka ma zostać „wywrócona do góry nogami”. Nie wszystkim się to podoba.
Nagranie, na którym w trakcie jazdy mężczyzna otwiera drzwi furgonetki oznakowanej logo znanej firmy kurierskiej i wymachuje jakimś przedmiotem, obiegło sieć. Maksymilian Pawłowski, kierownik ds. Komunikacji Korporacyjnej DPD, skomentował sprawę, wyrażając głębokie ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji.
Policjanci z komisariatu w Gdyni - Śródmieście opublikowali 28 lutego fotografię 17-letniej Kamili Wierzbickiej. Dziewczyna będąca w widocznej ciąży wyszła z domu i dotychczas nie powróciła ani nie dała żadnych oznak życia. Mundurowi proszą o pomoc w zlokalizowaniu zaginionej.
Niepokojące informacje z Gdyni. W Nowy Rok tuż przy Skwerze Kościuszki z niewiadomych przyczyn, do wody wjechał samochód osobowych. Jak informuje w rozmowie z Gońcem.pl rzeczniczka gdyńskiej policji, z pojazdu wydobyto ciało 40-letiego mężczyzny.
Niemałej nieprzyjemności doświadczyła pani Barbara, a także inni mieszkańcy Gdyni, którzy pomimo opłacenia miejsca parkingowego otrzymali mandat. Ze względu na niską temperaturę parkomat przestał działać poprawnie i pomimo ściągnięcia środków z karty nie wydał biletu. Monitorujący sytuację pracownicy SPP zamiast zająć się wadliwym systemem wlepiali mandaty.
Policja zatrzymała trzy osoby podejrzane o znęcanie się nad 19-letnią dziewczyną, którą uprzednio zwabili do mieszkania. Kiedy nastolatce udało się wydostać z ich rąk, udała się na komisariat policji, składając zeznania. Dwie kobiety i mężczyzna mieli grozić pokrzywdzonej, iż jeśli ta zawiadomi o zdarzeniu jakiekolwiek służby, zostanie zabita.
225 razy musiała interweniować straż pożarna po wczorajszej nawałnicy, która przeszła w godzinach wieczornych nad województwem pomorskim. Najwięcej działań odnotowano w Gdańsku.
15-letni Tymon z Gdyni zaginął w ostatnich dniach stycznia. Po prawie trzech tygodniach poszukiwań okazało się, że nastolatek nie żyje. Szczegóły na temat śmierci chłopca wyjawiła jego rodzina.W poszukiwania zaangażowała się policja i mieszkańcy. Post w tej sprawie pojawił się także na stronie SOS Zaginięcia na Facebooku. Akcja została zakończona z powodu tragicznych doniesień.
Przez lata Jerzemu Zającowi podlegały także działania Ogrodnika Miejskiego. Okres wytężonej pracy zaowocował wizerunkiem miasta tonącego w kwiatach, zielonego i przyjaznego ludziom oraz zwierzętom.Jerzy Zając z gdyńskim samorządem związał się w 1991 roku. Piastował funkcję naczelnika Wydziału Polityki Gospodarczej. W 1995 roku objął stanowisko Sekretarza Urzędu Miasta, które zdefiniowało jego działania dla miasta i samorządu na następne ćwierć wieku.W wieku 71 lat zmarł Jerzy Zając, były sekretarz oraz dyrektor Urzędu Miasta w Gdyni. Przez 28 lat pracował dla samorządu. "Był oddany naszemu miastu. Zakochany w Gdyni i regionie" - tak wspominają go koledzy z pracy.- Przez pracowników nazywany dobrym duchem urzędu, przez lata skupiał się na działaniach zwiększających dostępność i przyjazność gdyńskiego magistratu, zarówno pod względem jakości obsługi, jak i infrastruktury oraz wdrażania rozwiązań elektronicznych - tak opisują Jerzego Zająca pracownicy Urzędu Miasta w Gdyni.