Poseł wszedł na mównicę i puścił wiązankę Kaczyńskiemu. Prezes aż wstał, chwilę później w Sejmie zawrzało
W ostatnich dniach polska scena polityczna została wstrząśnięta ostrymi słowami, które padły na posiedzeniu Sejmu. Mówiąc o atmosferze panującej w sejmie, trudno nie wspomnieć o kontrowersyjnych słowach, jakie padły z ust posła, Macieja Konwińskiego, skierowanych w stronę lidera Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Konwiński, w swoim wystąpieniu, nie szczędził mocnych słów.
Posiedzenie, którego nikt nie zapomni
Dzisiejsze posiedzenie Sejmu , 2 kwietnia 2025 roku, obfitowało w liczne kontrowersje i gorące dyskusje . Jednym z najważniejszych punktów obrad było rozpatrzenie wniosków o uchylenie immunitetów posłom Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezesowi partii, Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Wniosek dotyczył słów Kaczyńskiego wypowiedzianych podczas komisji śledczej ds. Pegasusa , gdzie określił on polityka opozycji mianem "znaczącego polityka formacji opozycyjnej dopuszczającego się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw".
Podczas obrad doszło również do incydentu między prezesem Kaczyńskim a posłem Romanem Giertychem. Na mównicy sejmowej wymienili oni ostre słowa, co spotkało się z reakcją innych parlamentarzystów.
Giertych zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z obraźliwymi okrzykami, w tym nazewnictwem " mordercą ", które padły ze strony polityków PiS podczas posiedzenia.
Kontrowersyjna wypowiedź Konwińskiego
Na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu polityczna atmosfera była napięta, a jednym z najważniejszych momentów obrad stała się ostra wymiana zdań między posłem Maciejem Konwińskim a prezesem PiS, Jarosławem Kaczyńskim.
Konwiński nie szczędził krytyki wobec rządu, wytykając mu liczne nieprawidłowości i oskarżając o łamanie zasad praworządności. W trakcie swojego wystąpienia poseł stwierdził:
„Mieliśmy przed chwilą przykład wyjątkowej hipokryzji, a pan poucza w kwestii praworządności. Przecież całe 8 lat waszych rządów to było od początku do końca łamanie praworządności”.
Jego słowa były jednoznaczne – Konwiński oskarżył rządzących o systematyczne naruszanie fundamentów państwa prawa.
Poseł kontynuował swoją krytykę, zwracając uwagę na kluczowe wydarzenia z początków rządów PiS.
„Przecież jedną z pierwszych decyzji, która została podjęta, kiedy doszliście do władzy, to wie Pan co było? Cudowne ułaskawienie przez prezydenta pańskich kolegów”.
ZOBACZ TAKŻE: Ekspert alarmuje. Skandaliczna decyzja Donalda Trumpa może kosztować miliony istnień
Przypomnienie o PRL i mentalności rządu
Konwiński w mocnych słowach zarzucił obozowi rządzącemu, że nie tylko łamał zasady praworządności, ale również wykorzystywał władzę do chronienia swoich ludzi przed odpowiedzialnością. To przypomnienie o kontrowersyjnych ułaskawieniach , które miały miejsce na początku kadencji PiS, stało się punktem kulminacyjnym krytyki, podważającym w oczach opozycji moralną legitymację rządu.
W końcowej części swojego wystąpienia, Konwiński wskazał na niepokojące zjawiska w rządzeniu krajem. Poseł stwierdził:
„Całe wasze rządy, to tylko z nazwy pańska partia przypomina prawo i sprawiedliwość, a tak naprawdę jesteście jednym wielkim zaprzeczeniem tych dwóch słów”.
Jego słowa były skierowane bezpośrednio do prezesa PiS, podkreślając, że rządy partii rządzącej były zaprzeczeniem idei sprawiedliwości i porządku prawnego. Dodał również:
„Panu się czasy pomyliły, to nie jest PRL. Pan mentalnie jest w PRL”.
Sugerując tym samym, że Kaczyński i jego współpracownicy tkwią w przestarzałych metodach władzy, które przypominają system sprzed 1989 roku.