Nie żyje Wielka Polka. Cała Polska we łzach po śmierci bohaterki
Środowisko powstańcze i historyczne obiegła smutna wiadomość. W wieku 104 lat odeszła Janina Rożecka, znana pod pseudonimem „Dora”. Jej życiorys to gotowy scenariusz na film – od konspiracji i ratowania rannych w 1944 roku po pomoc udzielaną prześladowanym w czasie okupacji.
- Nie żyje Janina Rożecka ps. „Dora”. Informację przekazała fundacja
- Konspiracja, pomoc Żydom i willa na Żoliborzu przy Felińskiego 6
- Sanitariuszka w Zgrupowaniu „Żywiciel”. Tak tłumaczyła swoją decyzję
Nie żyje Janina Rożecka ps. „Dora”. Informację przekazała fundacja
O śmierci Janiny Rożeckiej poinformowała w mediach społecznościowych Fundacja „Nie Zapomnij O Nas, Powstańcach Warszawskich”. Z przekazanego komunikatu wynika, że bohaterka zmarła w niedzielę rano, mając 104 lata.
Dla wielu osób związanych ze środowiskiem kombatanckim była symbolem pokolenia, które w czasie II wojny światowej stanęło do walki o wolność stolicy. Jej odejście zamyka kolejny rozdział historii Powstania Warszawskiego opowiadanej przez bezpośrednich świadków wydarzeń.
Rożecka w swoich wspomnieniach wielokrotnie wracała do dramatycznych chwil z sierpnia i września 1944 roku. Fundacja przytoczyła jedną z jej relacji, w której opisywała jedno z najbardziej wstrząsających doświadczeń z czasu walk.
– Były takie momenty, jak na przykład wtedy gdy wynosiłam powstańca przez okienko szpitala. Podawałam mu wodę, a on mi mówił, że ta woda nie będzie mu potrzebna. Następnie pocisk uderzył niedaleko i rozerwał mojego rannego. To było dla mnie bardzo traumatyczne przeżycie... – wspominała Janina Rożecka, cytowana przez Fundację „Nie Zapomnij O Nas, Powstańcach Warszawskich”.
Te słowa oddają skalę dramatów, z jakimi musieli mierzyć się sanitariusze w walczącej Warszawie.

Konspiracja, pomoc Żydom i willa na Żoliborzu przy Felińskiego 6
Janina Rożecka urodziła się 6 stycznia 1922 roku w Stryju. Była córką Mieczysława Gutowskiego, oficera Wojska Polskiego, który w 1940 roku został zamordowany przez NKWD w Starobielsku. Jej matką była Leonia z domu Olsztyńska.
W 1942 roku włączyła się w działalność konspiracyjną. W okresie okupacji, wspólnie z matką oraz siostrą Wandą, angażowała się w pomoc osobom zagrożonym ze strony niemieckich władz. W willi przy ulicy Felińskiego 6 na warszawskim Żoliborzu ukrywały Żydów, cichociemnego, a także przechowywały broń należącą do podziemia.
Za tę działalność po latach zostały uhonorowane. W 1988 roku Janina Rożecka, jej siostra Wanda Lesisz z domu Gutowska ps. „Irena” oraz matka Leonia Gutowska otrzymały Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Wyróżnienie to przyznaje Instytut Yad Vashem osobom, które w czasie Zagłady niosły bezinteresowną pomoc Żydom. Wśród ukrywanych przez rodzinę Gutowskich byli między innymi Irena Palenker i Henryk Teicher.
Sanitariuszka w Zgrupowaniu „Żywiciel”. Tak tłumaczyła swoją decyzję
W czasie Powstania Warszawskiego Janina Rożecka przebywała na Żoliborzu. Pełniła funkcję sanitariuszki w II Obwodzie Zgrupowania „Żywiciel” Armii Krajowej, w zgrupowaniu „Żaglowiec”. Jej rola była jasno określona – ratowanie rannych w warunkach nieustannego ostrzału i braków medycznych.
O tym, dlaczego zdecydowała się właśnie na taką służbę, mówiła w wywiadzie dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.
– Zdecydowałam, że nie będę żadną łączniczką, bo tyle jest dziewcząt, a strzelać też nie będę, nie po to kończyłam medycynę. Nie skończyłam jeszcze, ale nie po to chodziłam na medycynę i miałam kursy w szpitalu u Dzieciątka Jezus. Zgłaszam się do szpitala – mówiła Janina Rożecka w rozmowie z Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.
Po kapitulacji powstania udało jej się opuścić Warszawę wraz z ludnością cywilną. Przeżyła wojnę, a jej późniejsze życie stało się świadectwem zarówno dramatycznych doświadczeń 1944 roku, jak i odwagi cywilnej wykazanej już w czasie okupacji.
Odejście Janiny Rożeckiej ps. „Dora” to strata nie tylko dla bliskich i środowiska powstańców, ale także dla pamięci historycznej. Jej biografia pozostaje jednym z przykładów postawy, w której służba innym i odpowiedzialność za drugiego człowieka były ważniejsze niż własne bezpieczeństwo.