Małopolskie: Zaskakujące sceny pod plebanią Parafianie chcieli wywieźć proboszcza na taczce

Kolejny konflikt między lokalnym Kościołem a jego członkami. Tym razem do buntu doszło przed budynkiem plebanii parafii św. Mikołaja w Bochni. Oburzeni protestujący przywieźli ze sobą taczkę z napisem "Jaki proboszcz taki wóz!" i chcieli na niej wywieźć kapłana. Wszystko przez jego działania, które, według parafian, zmierzają do uprzykrzenia życia członkom chłopięcego chóru.
Protest przed parafią w Bochni
W sobotę przed budynkiem plebanii parafii św. Mikołaja w Bochni nie było spokojnie. Zaniepokojeni działaniami tamtejszego proboszcza mieszkańcy miejscowości zgromadzili się, by zaprotestować przeciwko jego pomysłowi na zagospodarowanie pomieszczeń bursy zajmowanych przez działający od ponad 30 lat chór chłopięcy.
Jak podaje portal bochnianin.pl, półtora roku temu zmianie uległa administracja budynku, w którym regularnie odbywały się próby chóru, przez co jego funkcjonowanie stało się o wiele bardziej skomplikowane.
Grupa formalnie nie podlegała pod struktury kościelne i działała jako stowarzyszenie, jednakże przez lata nikt nie widział w tym problemu. Nie widział, ponieważ ostatnio takowe się pojawiły, co wywołało opór lokalnej społeczności.
Konflikt proboszcza z lokalnym chórem
Wszystko zaczęło się wraz ze zmianą administratora bursy, który rzekomo miał zamknąć toalety i bramę wjazdową na parking, a także celowo hałasować w trakcie prób czy też agresywnie zachowywać się wobec dyrygenta i chórzystów.
Rodzice chłopców należących do chóru próbowali załatwić sprawę polubownie u proboszcza, ale ten pozostawał niewzruszony. Co więcej, według niektórych sygnałów, pojawiły się także chęci przejęcia stowarzyszenia od stojącego na jego czele byłego wikariusza parafii, ks. Stanisława Adamczyka.
"Jaki proboszcz taki wóz!"
Zniecierpliwieni parafianie długo czekali na pozytywne zakończenie sporu, jednak to nie nadeszło, a czara goryczy coraz bardziej się wypełniała.
W końcu postanowiono wszcząć bunt i przyjść pod budynek plebanii z transparentami oraz taczką z napisem "Jaki proboszcz taki wóz!", która miała posłużyć do wywiezienia kapłana.
Protest musiał zrobić na ks. Ryszardzie Podstołowiczu duże wrażenie, bo ten wyszedł w końcu do zgromadzonych i przekazał, że chór pozostanie w bursie pod batutą ks. Stanisława. W planach jest też spotkanie rodziców chórzystów z zarządcą bursy.
Mimo tego niesmak pozostał, a rozżaleni parafianie dali upust emocjom w komentarzach na Facebooku. - Niestety nie padło słowo »przepraszam« za działania niszczące przez ostatnie miesiące ks. Stanisława i chórzystów. Te kwestie nie mogą zostać zamiecione pod dywan - można przeczytać na stronie "Murem za bocheńskim chórem".
Artykuły polecane przez Goniec.pl:
Przy drodze znaleziono ciało. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia
Agata Młynarska weszła do restauracji i zaniemówiła. Gwiazda pokazała paragon grozy
Ksiądz wybrał się na studniówkę. Nagranie hitem sieci. "Skoro Jezus tak powiedział"
Źródło: bochnianin.pl



































