„Czerwone serduszka mnie atakują”. Anna Popek o kulisach pomagania
Anna Popek wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych, publikując gorzki wpis dotyczący tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Prezenterka ostro skrytykowała medialny klimat wokół akcji i podkreśliła, że pomaganie powinno być osobistym wyborem, a nie społecznie narzucanym obowiązkiem.
- Krytyka “czerwonych serduszek” i nacisku społecznego
- Wolność wyboru i alternatywne sposoby pomocy
- Krytyczne reakcje pod postem
Krytyka “czerwonych serduszek” i nacisku społecznego
Prezenterka TV Republika rozpoczęła swój wpis od odniesienia do symboli WOŚP, które tego dnia pojawiają się wszędzie zarówno w mediach, jak i na ulicach.
Dziś niedziela, w której z każdej strony atakują nas czerwone serduszka. Media mainstreamowe i otoczenie wywierają silną presję – masz wrażenie, że jeśli nie masz naklejki na kurtce, to nie pomagasz. Ale czy dobroć da się zamknąć w jednym schemacie?
-pisała Anna Popek
W swoim komunikacie podkreśliła, że pomaganie nie powinno wynikać z poczucia obowiązku społecznego, tylko z własnej woli.
Wolność wyboru i alternatywne sposoby pomocy
W opinii Popek, pomoc innym nie ogranicza się wyłącznie do udziału w jednym wydarzeniu charytatywnym. Zamiast tego dziennikarka zachęcała do wspierania lokalnych inicjatyw, takich jak schroniska dla zwierząt, które, jak zaznaczyła potrzebują wsparcia przez cały rok, a nie tylko przy okazji wielkiej akcji medialnej. Odniosła się także do całej medialnej atmosfery wokół finału WOŚP, zasugerowała też, że nie każda pomoc dla fundacji Jerzego Owsiaka jest szczera.
Pomaganie powinno płynąć z serca i wolnej woli, a nie z poczucia, że „tak wypada” lub że ktoś nas do tego zagrzewa przed kamerami.
-Podkreśliła prezenterka
Krytyczne reakcje pod postem
Ta wypowiedź o 34. finale WOŚP, wpisuje się w szerszą coroczną dyskusję związaną z świętem fundacji Jerzego Owsiaka, która ma wielu zwolenników, jak i przeciwników. Komentarz prezenterki wzbudził kontrowersje wśród wielu internautów, którzy w komentarzach pod postem zarzucali Annie Popek hipokryzje i gorzko krytykowali jej wypowiedź.