Utrudnienia po zderzeniu pociągów w Białośliwiu. Trwa udrażnianie torów
Po czwartkowym zderzeniu pociągów na stacji w Białośliwiu pasażerowie nadal muszą liczyć się z poważnymi utrudnieniami na trasie Piła–Bydgoszcz. Ruch na tym odcinku wciąż pozostaje zablokowany, a służby prowadzą prace związane z usuwaniem skutków wypadku. PKP Polskie Linie Kolejowe przekazały, kiedy możliwe będzie częściowe przywrócenie przejezdności i wznowienie ruchu pociągów.
Boczne zderzenie dwóch pociągów. Kilkanaście minut wystarczyło, by zablokować trasę
Przypomnijmy, do wypadku kolejowego doszło w czwartek po godzinie 18 w Białośliwiu w powiecie pilskim. Dwa pociągi jadące w tym samym kierunku – skład PKP Intercity oraz pociąg Polregio – zderzyły się bocznie. W wyniku uderzenia z torów wypadły trzy wagony PKP Intercity oraz jeden człon składu Polregio. Uszkodzony został również rozjazd i elementy infrastruktury kolejowej, co wymusiło natychmiastowe wstrzymanie ruchu na odcinku między Piłą a Bydgoszczą.
Jak poinformował rzecznik wielkopolskiej Państwowej Straży Pożarnej asp. Martin Halasz, w obu pociągach podróżowało około 200 osób. W wyniku zdarzenia rannych zostało 11 pasażerów, z czego trzy osoby wymagały hospitalizacji. Akcja ratunkowa zakończyła się sprawnie, a miejsce zabezpieczyły służby ratownicze oraz śledczy. Dopiero po zakończeniu ich czynności możliwe było rozpoczęcie przygotowań do usuwania skutków wypadku.
O przebiegu zdarzenia opowiedział również jeden z pasażerów w rozmowie z TVN24. Jak relacjonował, w chwili zderzenia wagon wyraźnie się przechylił, co wywołało wśród podróżnych duży niepokój. Zwrócił także uwagę, że w jego przedziale znajdowało się kilku seniorów, a jedna ze starszych pasażerek została uderzona spadającą walizką. Jak podkreślił, pasażerom udało się szybko opuścić wagon i bezpiecznie ewakuować osoby znajdujące się w środku.

Utrudnienia potrwają jeszcze wiele godzin. Ruch na trasie nadal jest wstrzymany
Choć od wypadku minęło już wiele godzin, pasażerowie nadal muszą liczyć się z utrudnieniami na jednej z ważniejszych tras kolejowych w regionie. Uszkodzenie torowiska i rozjazdu sprawiło, że ruch między Piłą a Bydgoszczą został całkowicie wstrzymany. Dopiero zakończenie oględzin prowadzonych przez śledczych umożliwiło wejście na miejsce ekip technicznych PKP.
Jak przekazała reporterka Polsat News Ewelina Dernoga, czynności prowadzone przez śledczych zakończyły się w piątek około godziny 3 nad ranem.
Teraz specjaliści z PKP będą próbować wkoleić te pociągi – poinformowała dziennikarka Polsat News.
Skala uszkodzeń sprawia jednak, że przywrócenie normalnego ruchu nie będzie szybkie. W pierwszej kolejności konieczne jest usunięcie wykolejonych wagonów oraz naprawa najbardziej zniszczonych elementów infrastruktury. Dopóki prace nie zostaną zakończone, pociągi nie mogą wrócić na ten odcinek trasy. Oznacza to dalsze zmiany w organizacji ruchu i utrudnienia dla podróżnych korzystających z połączeń między województwem wielkopolskim i kujawsko-pomorskim. Kolejarze podkreślają, że działania prowadzone są etapami, ponieważ bezpieczeństwo pracowników i późniejszy powrót pociągów do regularnych kursów pozostają priorytetem.
Jest plan na odblokowanie trasy Piła–Bydgoszcz. PKP podało szczegóły
PKP Polskie Linie Kolejowe zakładają, że pierwsze efekty prowadzonych prac mogą być widoczne jeszcze w piątek. Celem jest jak najszybsze przywrócenie przejezdności przynajmniej jednego toru, co pozwoli na stopniowe wznowienie ruchu kolejowego. Początkowo pociągi będą jednak mogły poruszać się z ograniczoną prędkością wynoszącą około 50 km/h.
Chcemy przywrócić ruch na jednym torze - jeszcze z ograniczoną prędkością około 50 km/h. Moglibyśmy to zrobić w piątek późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem – mówił Bartosz Pietrzykowski z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe SA, cytowany przez media.
Rzecznik wyjaśnił, że najpierw służby chcą ustawić na torach trzy wagony PKP Intercity i naprawić odcinek infrastruktury, po którym się poruszały. Jeden wagon ma zostać wkolejony przy użyciu sprzętu ratowniczego znajdującego się już na miejscu, natomiast do usunięcia dwóch kolejnych konieczne będzie wykorzystanie specjalistycznego dźwigu należącego do zewnętrznej firmy. Dopiero po udrożnieniu jednego toru możliwe będzie usunięcie częściowo wykolejonego składu Polregio.
PKP PLK zwracają również uwagę, że tempo prac może zależeć od pogody. Prognozowane na najbliższe dni wysokie temperatury mogą utrudnić prowadzenie robót technologicznych związanych z naprawą torowiska i uszkodzonego rozjazdu. Ostateczny termin pełnego przywrócenia ruchu będzie więc uzależniony zarówno od postępów prac, jak i warunków atmosferycznych.