- Kwadrans po północy w kopalni Pniówek w Pawłowicach Śląskich doszło prawdopodobnie do wybuchu metanu w wyniku czego poszkodowanych zostało 12 osób - przekazała Jastrzębska Spółka Węglowa. Potwierdzono śmierć trzech górników.W nocy z wtorku na środę doszło do wypadku w kopalni w Pniówek (Śląsk). Ratownicy prowadzący akcję ratunkową odnaleźli już ciała trzech górników przebywających w czasie zdarzenia pod ziemią.Do około godziny 9:20 trwała akcja ratownicza, gdyż nie było kontaktu z ośmioma osobami. Łącznie od początku akcji poszukiwanych było trzech górników oraz siedmiu ratowników. Jastrzębska Spółka Węglowa, do której należy kopalnia Pniówek, opublikowała oficjalny komunikat.
W piątek po południu w Czechowicach-Dziedzicach (województwo śląskie) zapalił się pustostan. W trakcie działań prowadzonych przez strażaków zawalił się również dach. W zgliszczach znaleziono zwłoki mężczyzny. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin.Na miejscu pracowało sześć zastępów straży pożarnej. Funkcjonariusze zakończyli działania dopiero po sześciu godzinach. Przez ten czas ulica, przy której stał pustostan, była całkowicie zablokowana.
Jastrzębie-Zdrój: miejski autobus wjechał w drzewo. - Kierowca najprawdopodobniej stracił przytomność - przekazała asp. Halina Semik, na miejsce wezwano śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Są poszkodowani. Około godziny 9 rano w Jastrzębiu-Zdrój (Śląskie) doszło do groźnego wypadku z udziałem autobusu miejskiego. Pojazd wbił się w drzewo. - Na miejscu zdarzenia jest 8 zastępów straży pożarnej, 25 strażaków ratowników. Dodatkowo obecna jest również policja oraz 5 zespołów ratownictwa medycznego - powiedział dla goniec.pl st. kpt. Łukasz Cepiel, rzecznik jastrzębskiej straży pożarnej. - Potwierdzam, doszło do wypadku z udziałem autobusu komunikacji miejskiej - powiedziała w rozmowie z goniec.pl asp. Halina Semik. - Kierowca najprawdopodobniej stracił przytomność, zjechał na przeciwny pas po czym uderzył w drzewo - dodała rzeczniczka jastrzębskiej policji.
Około godz. 11:00 zawaliła się ściana zewnętrzna w kamienicy w Bielsku-Białej (woj. śląskie). Na miejscu pojawiło się osiemnaście zastępów straży pożarnej, policja, prezydent miasta i inspektor nadzoru budowlanego. Ratownicy szukają ludzi w gruzach.Jedna rodzina z pobliskiego budynku była zmuszona opuścić mieszkanie. Nikt nie odniósł obrażeń, ale służby kontynuują akcję.