Goniec.pl
Donald Tusk

Piotr Molecki/East News

Powrót Donalda Tuska. Co oznacza dla Zjednoczonej Prawicy, a co dla opozycji?

23 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Ada Rymaszewska

Udostępnij:

Donald Tusk na początku lipca powrócił na polską scenę polityczną. Podczas, gdy jedni cieszą się z takiego obrotu spraw, inni zagryzają zęby ze zmartwienia. Zjednoczona Prawica wydaje się być nieco zaskoczona, zaś opozycja zauważa, że ważniejsze od personaliów są konkrety programowe.

Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki to coś, na co czekało wielu jego zwolenników. Zmiana przywództwa w PO zwiastować ma nową jakość i dawać nadzieję na odebranie władzy niepokonanemu od 6 lat PiS. Z jednej strony już mówi się o niezwykłej mobilizacji opozycyjnego elektoraru, z drugiej pamiętać trzeba, że Tusk ma jeden z największych elektoratów negatywnych, co oznacza zwarcie szyków w szeregach sympatyków Zjednoczonej Prawicy.

wypadek zakopane

Zakopane: 19-letni kierowca wjechał w przechodnia. Jest nagranie

CZYTAJ DALEJ

Polacy podzieleni co do powrotu Tuska

Powrót byłego szefa Rady Europejskiej do polskiej polityki jako przewodniczącego Platformy Obywatelskiej zmienił układ sił w ramach opozycji, ale Polacy nie są przekonani, że dobrze wpłynie ogólnie na politykę. W sondażu przeprowadzonym tuż po ogłoszeniu powrotu Tuska do Polski, 36,1 proc. ankietowanych stwierdziło, że będzie miał on dobry wpływ na polską politykę.

Więcej jednak jest wyborców, którzy są przekonani, że powrót Tuska wpłynie na politykę źle. Odpowiedziało tak łącznie 54,3 proc. badanych.

Pozostała część artykułu pod materiałem wideo

- Kluczowe jest to, że Polska dzieli się na trzy części. Dla tej jednoznacznie anty-PiS wydaje się, że Tusk pokona Jarosława Kaczyńskiego. Po drugiej stronie jest część przeciwna, również bardzo jednoznacznie. I jest grupa ok. 20-30 proc., którzy nie są entuzjastami dawnej PO ani obecnego PiS. I oni przyczyniają się do tego wyniku - tłumaczy prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nowa nadzieja dla Platformy

Wiekszość polityków Koalicji Obywatelskiej zdaje się być zachwycona powrotem Tuska. Podkreślają oni jego świeżość, energię i międzynarodowe obycie. Agnieszka Pomaska nazywa byłego premiera jednym z najważniejszych liderów politycznych w Polsce, Katarzyna Lubnauer wychwala jego oratorską sprawność, a Barbara Nowacka wieszczy trudny czas dla „PiS-owskiej szajki”.

Entuzjazm ten podzielają wyborcy KO. Aż 88 proc. ludzi, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską w 2019 roku, uważa, że powrót Tuska dobrze wpłynie na politykę. Tylko 7 proc. w tym elektoracie jest innego zdania. I odwrotnie. Wśród wyborców PiS z 2019 roku aż 89 proc. jest przekonanych o złym wpływie Tuska na sytuację polityczną i jej rozwój - wynika z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”.

Jednak emocje w KO wkrótce opadną. Partia stanie przed zadaniem nie tylko zmobilizowania własnych działaczy, ale też przekonania do opozycji większości Polaków. Dlatego kluczowe jest to, co wydarzy się w najbliższych dwóch latach, aż do wyborów parlamentarnych w 2023 roku – jeśli odbędą się w normalnym terminie.

Popłoch w Zjednoczonej Prawicy

Choć politycy Zjednoczonej Prawicy bardzo starają się okazywać swoje niewzruszenie związane z powrotem Tuska, trzeba zauważyć, że wraz z początkiem lipca coś w nich pękło. Były premier musi być postrzegany przez nich jako potencjalne zagrożenie, o czym świadczy zmasowany atak, jaki przypuściła na Tuska chociażby Telewizja Polska oraz większość polityków z kręgu Jarosława Kaczyńskiego.

Wszystkie działa zostały zwrócone w jedną stronę. Największy polityczny wróg Jarosława Kaczyńskiego powrócił i jak zapowiada, chce iść po zwycięstwo. Z tego też powodu powróciła i dawna narracja. Ponownie przypomina się kompromitujące całe PO taśmy i błędne decyzje, takie jak podniesienie wieku emerytalnego. Politycy Zjednoczonej Prawicy straszą Polaków zabraniem 500 plus i powrotem do polityki uległości wobec UE.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej pozwolił PiS przypomnieć o rządach Ewy Kopacz, która skłaniała się ku przyjęciu uchodźców. Tyle tylko, że członkowie obozu rządzącego zapomnieli o wskaźnikach, które wyraźnie pokazują, że to za ich rządów wzrosła znacząco migracja na nasze tereny.

Od początku lipca telewizja Jacka Kurskiego, wraz ze swoimi wiernymi ekspertami, próbuje przekonać nas, że powrót Tuska to powrót agresji do polskiego życia publicznego. Dowodem na to mają być wypowiedzi byłego premiera, w których nie oszczędza on dziennikarzy TVP Info czy wypraszanie ich z konferencji prasowych.

Rozgrywki wewnątrz Platformy

Sam powrót Tuska był zaskoczeniem także dla niektórych polityków Platformy. Z pewnością zbił on z tropu zwłaszcza Rafała Trzaskowskiego, w którym po sukcesie w wyborach prezydenckich w 2020 r. upatrywano nadziei na odbudowę partii. Wynik, jaki osiągnął prezydent Warszawy nie pozwala Tuskowi na zlekceważenie młodszego kolegi, co narzuca myśl, że relacje między panami będą kluczowe dla powodzenia całego projektu i przyszłości Platformy.

Prezydent Warszawy ma w swym politycznym kapitale aktywa, których Tusk nie ma i raczej już mieć nie będzie. Pierwszym z nich jest relatywnie niski poziom elektoratu negatywnego. Ponadto, ma on zdolność do pozyskania wyborców Lewicy. Najistotniejsze jednak, że nie jest obciążony tak bardzo przeszłością jak Tusk, któremu łatwo wypomnieć poważne błędy.

Platforma oparta na osobowości Tuska z pewnością ma szansę na konsolidację szeregów i elektoratu a następnie o skuteczną walkę o odzyskanie pozycji lidera na opozycji z Polską 2050. Dopiero jednak duet Tusk-Trzaskowski dawałby PO nadzieje na znaczące rozszerzenie obecnej wyborczej bazy.

Zmiana relacji wewnątrz opozycji

Patrząc na ostatnie 15 lat rywalizacji między Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem trudno odnieść wrażenie, że dokonuje się jakaś ogromna zmiana. Choć Tusk nie pełnił przez ostatnie lata żadnego ważnego stanowiska w Polsce, wielokrotnie zabierał głos w sprawach kraju. Jego powrót to raczej utwierdzenie modelu, w którym dawno utkwiliśmy i oznaczać on może istotne zmiany zwłaszcza dla opozycji.

Jeśli lider Platformy chce być kimś więcej niż szefem partii z kilkunastoprocentowym poparciem, musi szybko zneutralizować pozostałe podmioty opozycyjne. Póki co zarówno Lewica, jak i PSL czy ruch Szymona Hołowni nie wydają się być zainteresowane koalicją z PO i próbują wybić się na niezależność. Jeżeli jednak wzrost poparcia dla KO, który obserwujemy, będzie kontynuowany, być może będą zmuszeni poddać się silniejszej partii. Kwestią sporną pozostaje to, na jakich warunkach.

Trudno dziś sobie też wyobrazić, by PSL czy członkowie Polski 2050 otwarcie krytykowali Tuska. W końcu wielu polityków, takich jak Władysław Kosiniak-Kamysz czy Joanna Mucha to właśnie z Tuskiem tworzyło rząd, który upadł w 2014 r.

Jedynymi partiami, które rzeczywiście mogą punktować Tuska za błędy przeszłości są Lewica i Konfederacja, ale ją pomijam. Włodzimierz Czarzasty już podszczypuje byłego premiera za politykę prowadzoną w latach 2007–2014.

Jednakże, jak na razie, słabo przebija się ze swoimi komunikatami. Musi także mierzyć się z wewnętrznymi podziałami – mówi się, że część polityków byłego SLD źle czuje się w koalicji z partią Razem i być może przygotowują się oni do dołączenia do listy PO. Powiedzmy więc szczerze, że Lewica ma szansę pozostać niezależna od PO tylko wtedy, gdy okaże się, że efekt konsolidacyjny wokół byłego premiera jest dużo mniejszy niż się spodziewano.

Samo pojawienie się Donalda Tuska nie oznacza jeszcze dla Lewicy katastrofy. Oczywiście, wraz ze wzmocnieniem PO pojawi się realne zagrożenie, że wyborcy Lewicy z czysto pragmatycznych powodów zagłosują na partię Tuska, by nie dopuścić do ponownego zwycięstwa PiS. Jednak należy pamiętać, że wielu głosujących na Lewicę żywi niechęć do Tuska związaną z jego instrumentalnym podejściem do lewicowych postulatów za czasów jego rządów.

Prawdziwy problem Lewica może mieć dopiero w przypadku zacieśniennia się współpracy na linii Tusk-Trzaskowski. Przypomnijmy, że to w dużej mierze dzięki głosom lewicowych wyborców Trzaskowski już w pierwszej turze został prezydentem Warszawy.

Trudne zadanie

Przed Tuskiem stoi teraz trudne zadanie odbudowania partii i elektoratu. Na pewno podejmie on także próbę wysondowania możliwości współpracy z innymi liderami opozycji. Podobno doszło już do rozmowy Tuska z Hołownią, choć żaden z nich tego nie potwierdził. W jednym z wywiadów lider Polski 2050 stwierdził nawet, że Polska polityka nie potrzebuje ani ojca, ani mesjasza.

Ponadto, Hołownia utrzymuje, że nie zamierza wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Jego priorytetem jest teraz zagospodarowanie tej części elektoratu, która nie identyfikuje się ani z PiS, ani z PO. Nie wyklucza jednak, że po wyborach siły rozłożą się tak, że trzeba będzie usiąść do wspólnych rozmów z ugrupowaniem Tuska.

Trzeba zauważyć, że póki co Tusk realizuje zamierzony plan. Wraz z jego powrotem KO odbudowała swoją pozycję lidera opozycji. Zrobił też porządki w partii. Wydaje się, że tchnął nieco życia w sfrustrowanych ostatnimi sondażami polityków Koalicji Obywatelskiej i dał wiarę wyborcom opozycji na zwycięstwo z niepokonanym od lat PiS.

Na tle ustępującego z fotela szefa PO Borysa Budki były premier zaprezentował się z wielką energią i pewnością siebie. Wygłosił dobre przemówienie, a jego powrót przyćmił konwencję PiS. Pokazał się więc jako twardy i skuteczny lider, gotów walczyć o przejęcie władzy.

Donald Tusk nie popełnia starych błędów

Tusk doskonale odrobił lekcję sprzed lat. Dziś jest o wiele ostrożniejszy w swoich wypowiedziach. Jak sam przyznaje, podwyższenie wieku emerytalnego było błędem, za który słono zapłacił. W swoich wypowiedziach zapewnia też, że jeśli dojdzie do władzy, nie zlikwiduje programu 500 plus. Ponadto, powściągliwie wypowiada się na temat uchodźców koczujących na granicy z Białorusią, podkreślając, że zadaniem państwa jest chronić obywateli.

Wycofując się z kontrowersyjnych decyzji Tusk doskonale wie, o jaki elektorat walczy. Chodzi przede wszystkim o stosunkowo niewielki krąg wyborców, którzy jeszcze są zdolni zmienić zdanie lub wahają się, czy w ogóle pojawić się przy urnie.

Alternatywa dla PiS?

Czy Donald Tusk może być alternatywą dla rządów PiS? Są tacy, którzy twierdzą, że tak. Zwłaszcza, że Zjednoczona Prawica przeżywa teraz wyraźny kryzys, co tak doświadczony zawodnik jak Tusk, może z chęcią wykorzystać. Trzeba się jednak zastanowić, co Tusk ma do zaoferowania. Póki co jego jedynym pomysłem wydaje się być taktyka polaryzacji.

W latach 2007-2014 były premier opanował wręcz do perfekcji taktykę opartą na kontrze wobec PiS. To ona pozwoliła mu dwukrotnie wygrać wybory parlamentarne, zapewnić prezydenturę Komorowskiego i zmarginalizować pozostałą część opozycji. Nic więc dziwnego, że ma on ochotę powtórzyć sprawdzony manewr.

W wystąpieniu z początku lipca Tusk nie zawarł żadnej oferty współpracy dla opozycji. Brzmiało ono tak, jakby w Polsce istniały tylko dwie partie: PO i PiS. Nowy przewodniczący PO zapowiedział walkę ze złymi rządami Zjednoczonej Prawicy. Sprawnie wypunktował także główne problemy, jakie trapią dziś Polaków: dług, daninę i drożyznę.

Platforma doskonale wie, że ma za co krytykować PiS. Zdemolowanie wymiaru sprawiedliwości, nepotyzm, rozpasanie władzy, złe stosunki z sąsiadami, kryzys w relacjach z Brukselą i Waszyngtonem, zamach na Trybunał Konstytucyjny i media oraz nieudolna walka z pandemią. Teraz do wszystkiego dochodzi jeszcze sztandarowy program Zjednoczonej Prawicy, Polski Ład, który jak się okazuje, większości z nas przyniesie stratę zamiast realnego zysku.

Tusk musi dziś nie tyle pokonać PiS, co zdobyć w następnym Sejmie większość - najlepiej taką, która pozwoli odrzucać weta Andrzeja Dudy. Do tego zaś będzie mu potrzebna współpraca z pozostałą opozycją.

Były premier powracając do polskiej polityki wiele ryzykuje. W razie ewentualnej porażki, pozycja Tuska z pewnością się osłabi. To zaś oznaczać będzie impuls do działania innym partiom opozycyjnym i da sygnał Rafałowi Trzaskowskiemu, który wciąż nie porzucił aspiracji bycia liderem ugrupowania. Z drugiej strony istnieje realne zagrożenie, że Tusk stanie się trwałym spoiwem, którym Kaczyński na nowo poskleja rozpadającą się na kawałki Zjednoczoną Prawicę.

Pamiętasz największe afery PiS? Przy siódmym pytaniu trudno uwierzyć, że politycy mogą być aż tak bezczelni

Pytanie 1 z 7

Ile Jacek Sasin wydał z publicznych pieniędzy na wybory kopertowe, które się nie odbyły?

Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:

  • Warszawska Prokuratura otrzymała zawiadomienie ws. Jarosława Kaczyńskiego

  • Anna Cieślak i Edward Miszczak wzięli ślub. Internauci skrytykowali ubiór panny młodej

  • W "Wiadomościach" pojawił się sondaż o macierzyństwie. Połączyli go ze słowami Donalda Tuska

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres redakcja@goniec.pl

Źródło: rp.pl, gazeta.pl, gazetaprawna.pl, dw.com

Ada Rymaszewska

Jestem absolwentką dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie studiuję politologię. Interesuję się polityką, lubię być na bieżąco z wydarzeniami z kraju i ze świata. W przeszłości byłam redaktorem portalu Kontakt24, odbyłam także praktyki w portalu biznesowym b2-biznes.pl, dla którego pisałam artykuły oraz staż w telewizji informacyjnej TVN24, gdzie zajmowałam się nagrywaniem krótkich materiałów.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@goniec.pl

Podobne artykuły

Informacje

Wiadomości

Tragedia w Białym Miasteczku. TVP Info ustaliła, kim był mężczyzna, zostawił list pożegnalny

Czytaj więcej >

Wiadomości

Nie żyje Marcin Niedziela, mąż posłanki Doroty Niedzieli, związany z PO

Czytaj więcej >

Wiadomości

Huk pod Kancelarią Premiera. Mogło dojść do próby samobójczej, mężczyzna nie żyje

Czytaj więcej >
samolot

Wiadomości

Awaryjne lądowanie polskiego samolotu w Addis Abebie. Doszło do zapłonu, relacja pasażerki

Czytaj więcej >

Wiadomości

Dolny Śląsk: Pożar nielegalnego składowiska odpadów. Ryzyko niebezpieczeństwa dla mieszkańców

Czytaj więcej >
policja

Wiadomości

Nie żyje 16-letnia Wiktoria. Media donoszą, że była Polką

Czytaj więcej >