Gorąco w Sejmie. Posłanka Razem nie wytrzymała ws. składki zdrowotnej. Zwróciła się do Tuska
Atmosfera w Sejmie była napięta od samego początku czwartkowych obrad. Dyskusja nad ustawą o obniżeniu składki zdrowotnej przerodziła się w prawdziwą awanturę. W pewnym momencie jedna z posłanek próbowała wtargnąć na mównicę. Chwilę później skierowała z niej zdumiewające słowa. Zwróciła się m.in. do premiera Donalda Tuska.
Starcie na mównicy. Posłanka nie gryzła się w język
Jednym z najbardziej emocjonujących momentów debaty było zachowanie posłanki Marceliny Zawiszy z Partii Razem. Próbowała ona dostać się na mównicę, mimo że nie została wcześniej wywołana. W reakcji na interwencję marszałka Piotra Zgorzelskiego Zawisza zarzuciła mu ograniczanie debaty.
Panie marszałku, to jest cenzura, zgłosiłam się. Ja wiem, że to jest dla was niewygodne, że zabieracie pieniądze pacjentom, ale proszę dać mi powiedzieć - apelowała do Zgorzelskiego.
Wsparcie dla jej stanowiska wyraził Adrian Zandberg , który osobiście podszedł do marszałka i poprosił o dopuszczenie Zawiszy do głosu. Ostatecznie jej prośba została spełniona, a posłanka wygłosiła ostre słowa krytyki pod adresem rządu.
Mocne oskarżenia Marceliny Zawiszy wobec rządu
Zabierając głos, Zawisza zwróciła uwagę na to, jakie konsekwencje - według niej - niesie uchwalana ustawa. Skierowała swoje słowa m.in. do premiera, którego oskarżyła o odbieranie funduszy przeznaczonych na służbę zdrowia.
Szanowny panie marszałku, Wysoka Izbo, panie premierze. Zabieracie pieniądze pacjentom. Jeśli minister finansów ma wolno leżące 6 mld, to panu powiem, na co można to przeznaczyć. Na nadwykonania. Na to, co już szpitale i przychodnie zrealizowały - mówiła Zawisza.
Przypomniała również o sytuacji pielęgniarek opieki długoterminowej, które dowiedziały się, że za swoje nadwykonania otrzymają jedynie 50% należnych środków. Podkreśliła, że każdy poseł, który zagłosuje za ustawą, będzie odpowiedzialny za dramatyczną sytuację w polskiej ochronie zdrowia.
Ostateczne głosowanie nad składkami zdrowotnymi przedsiębiorców
Po burzliwej debacie nastąpiło głosowanie nad odrzuceniem ustawy w całości. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się zaledwie 56 posłów, co oznaczało, że projekt przeszedł do dalszych etapów legislacyjnych. Mimo porażki w głosowaniu Zawisza nie poddała się i zaapelowała do polityków wahających się, czy poprzeć ustawę.
Jeżeli pozwolicie na to, żeby ta ustawa przeszła, to będzie również wasza odpowiedzialność - zwróciła się do parlamentarzystów.
Podczas dyskusji głos zabrał także Marek Sawicki z PSL, który odniósł się do argumentów przedstawionych przez lewicę.
Droga Lewico, dobrobyt państwa bierze się z gospodarki, a więc z przemysłu i z usług. Jeśli Wam się wydaje, że pieniądze i budżet rosną bez żadnej pielęgnacji jak banany, to się mylicie. Jeśli chcecie udusić polską przedsiębiorczość, to zmierzacie w złym kierunku. Opanujcie się - stwierdził Sawicki.
Minister finansów natomiast zapewnił, że nadwykonania za 2024 rok zostały już w pełni uregulowane.
Ostatecznie Sejm uchwalił ustawę o obniżeniu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Koszt wprowadzenia zmian oszacowano na 4,6 mld zł, a nowe przepisy mają wejść w życie na początku 2026 roku.