Na starych monetach i banknotach możesz zarobić krocie. Lepiej sprawdź, czy masz je w domu
Jeśli masz w domu banknoty rodem z PRL, warto zrobić z nich dobry użytek i sporo zarobić. Owszem, nie można wymienić ich w kantorze ani posłużyć się nimi w sklepie, ale właśnie dlatego stały się prawdziwą gratką dla kolekcjonerów. Jakie banknoty pamiętające czasy PRL mają największą wartość?
Banknoty z PRL poszukiwane przez kolekcjonerów
Banknoty z PRL przeżywają właśnie swoją drugą młodość. Po upadku komunizmu i denominacji te, które nie zostały wymienione, wielu właścicieli znajduje teraz w starych szpargałach, książkach i pudełkach, jakie po przeprowadzce ugrzęzły w piwnicy. Lepiej dokładnie je przeszukać.
Niektóre pieniądze, którymi płaciło się w PRL, są dziś warte nawet kilka tysięcy złotych. Poszukiwacze takich egzemplarzy szczególną uwagę koncentrują na banknotach wyprodukowanych na zamówienie NBP przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie. Co wpływa na ich wartość?
Banknoty z PRL opłaca się sprzedać, można dużo zarobić
Faktyczna cena, jaką kolekcjonerzy są w stanie zapłacić za poszczególne banknoty, zależy nie tylko od ich nominału. Dużą rolę odgrywa także rok produkcji oraz dostępność, z jaką trafił do obiegu. Te, które był najrzadsze, naturalnie na internetowych aukcjach radzą sobie najlepiej.
Osoby, które kupują banknoty z PRL od prywatnych właścicieli, zwracają uwagę także na stan przedmiotów. Pogniecione lub podarte tracą, zaś te zachowane w nienagannym stanie (zdarza się, że były trzymane np. w książce na czarną godzinę, a potem o nich zapomniano) cieszą się największą popularnością.
Gdy wszystkie powyższe warunki spełnione, warto opublikować ogłoszenie na platformach sprzedażowych. Aukcja jest uważana za najlepszy sposób, by poznać prawdziwą wartość posiadanego banknotu. Jakie jeszcze produkty z minionych czasów są dziś warte o wiele więcej niż wtedy? Okazuje się, że trochę tego jest.
Jakie towary z PRL są dziś warte fortunę?
"Języczkiem uwagi" dla kolekcjonerów są tylko banknoty z poszukiwanymi numerami serii, ale także wyjątkowe monety, szczególnie limitowane i bardzo rzadkie. Ich ceny mogą oscylować wokół kilku tysięcy - za przykład niech posłuży pięciozłotówka z rybakiem na trawce z 1974 roku, którą wyceniono na 2995 złotych.
Kolekcjonerzy łaszą się również na książki i czasopisma (w tym autorów "radzieckich"), zabawki, porcelanę i kryształy, które dumnie zdobiły kupione za kartki meblościanki . Macie w domu któreś z tych dóbr?
Źródło: i.pl