Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Donald Trump zdradzony przez partnera. Jego groźby przestały działać
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 30.01.2026 19:06

Donald Trump zdradzony przez partnera. Jego groźby przestały działać

Donald Trump zdradzony przez partnera. Jego groźby przestały działać
Fot. East News

Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii, przybył do Pekinu i spotkał się z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. To pierwsza wizyta brytyjskiego szefa rządu w Chinach od 2018 roku. Celem trzydniowej podróży (z przedłużeniem do Szanghaju) jest poprawa stosunków gospodarczych i pragmatyczne podejście do relacji z drugą największą gospodarką świata.

  • Keir Starmer spotkał się z Xi Jinpingiem oraz premierem Li Qiangiem 
  • Obniżono cła na whisky importowaną z UK z 10% do 5%
  • Uzgodniono visa-free dla obywateli Wielkiej Brytanii na pobyty do 30 dni w Chinach 

Historyczny przyjazd do Pekinu po latach „ery lodowcowej”

Keir Starmer wylądował w Pekinie 28 stycznia 2026 roku. Na lotnisku przywitała go ceremonia z honorową wartą i bukietem kwiatów. Premier od razu skierował słowa do biznesowej delegacji: „Robicie historię – jesteście częścią zmiany, którą wprowadzamy”.

To pierwsza wizyta brytyjskiego premiera w Chinach od czasów Theresy May w 2018 roku. W międzyczasie relacje mocno się ochłodziły – przez kwestie Hongkongu, wsparcie Pekinu dla Rosji w wojnie na Ukrainie oraz oskarżenia o szpiegostwo.

Starmer podkreślał w rozmowach, że chce „bardziej wyrafinowanej i dojrzałej” relacji z Chinami. Jednocześnie zaznaczył, że Londyn pozostaje „trzeźwo myślący” w kwestiach bezpieczeństwa narodowego.

Donald Trump zdradzony przez partnera. Jego groźby przestały działać
Flaga Chin, fot. Canva

Spotkanie z Xi Jinpingiem – dłuższe i „produktywne”

9 stycznia w Wielkiej Hali Ludowej odbyło się spotkanie Keira Starmera z Xi Jinpingiem. Rozmowy zaplanowano na 40 minut, ale trwały blisko 80 minut.

Obaj przywódcy wezwali do budowy „kompleksowego strategicznego partnerstwa”. Premier Starmer podarował chińskiemu przywódcy piłkę z Premier League – symbol brytyjskiej „miękkiej siły”.

Po spotkaniu Downing Street poinformowała o konkretnych efektach:

  • visa-free do 30 dni dla Brytyjczyków (UK dołącza do ok. 50 krajów, m.in. Francji, Niemiec, Japonii),
  • obniżka ceł na whisky – z 10% do 5%,
  • nowe partnerstwo dla brytyjskiego sektora usług w Chinach,
  • wspólne projekty w zielonej energii, finansach i opiece zdrowotnej.

Starmer stwierdził, że wizyta postawiła relacje na „mocniejszych fundamentach”.

Donald Trump został zdradzony przez Wielką Brytanię?

Czy wspomniana wizyta to jedynie gra w odpowiedzi na chimeryczną politykę Donalda Trumpa, czy wynik realnej potrzeby Wielkiej Brytanii? Zapytaliśmy o opinię w tej sprawie Radosława Pyffela, eksperta ds. geopolityki i autora podcastu na YouTube poświęconego polityce międzynarodowej:

- To przełomowa wizyta po ośmiu latach. Ostatnia miała miejsce w 2018 roku, kiedy do Chin przyjechała Theresa May. Mamy tu do czynienia z próbą – jak określa to Starmer – „pragmatycznej stabilizacji”. 

- W przeciwieństwie do poprzednich premierów, takich jak David Cameron jeszcze przed Brexitem, Starmer nie używa tu wielkich słów - mówi przede wszystkim o pragmatycznej stabilizacji i o konieczności poszukiwania nowych rynków. Zabiera ze sobą dużą delegację biznesową, składającą się z około 50 dużych koncernów, banków, ale także instytucji kulturalnych, i konsekwentnie idzie w tym kierunku.

- Pytanie brzmi, na ile jest to spowodowane polityką Donalda Trumpa. I tu pojawia się pewna niespodzianka. O ile Kanadyjczycy, Niemcy, Francuzi czy cała Unia Europejska mieli powody, by wykonać zwrot w stronę Pekinu lub próbować normalizować relacje z Chinami – a to faktycznie się dzieje, bo mamy już serię wizyt: najpierw Macron, potem hiszpański premier, następnie chiński premier w Europie, teraz Starmer, a wkrótce Merz – o tyle Wielka Brytania cieszyła się szczególnymi względami ze strony Donalda Trumpa.

- Trump nałożył na nią bardzo niskie, wręcz ekskluzywne cła, zarezerwowane tylko dla sojuszników. Mówimy o stawce 10 procent. Tylko nieliczne państwa, jak Argentyna, otrzymały podobne warunki. Pozostali partnerzy mieli wyższe cła, nawet wyższe niż Unia Europejska, gdzie ostatecznie stanęło na 15 procentach.

- Tymczasem Starmer – można powiedzieć w cudzysłowie – nieoczekiwanie „zdradził”. Może to oznaczać, że sytuacja wewnętrzna Zjednoczonego Królestwa tak bardzo go przycisnęła, iż zdecydował się na pragmatyczną stabilizację i poszukiwanie ożywienia gospodarczego w relacjach z Chinami, mimo łagodnego traktowania ze strony Trumpa i USA, które – jak wiemy – dla sojuszników wcale łagodne nie bywają. I to mimo krytyki wewnętrznej i zarzutów o szpiegostwo Chin, łamania praw człowieka, siłowego rozwiązania kwestii Hongkongu i tak dalej.
 

Brytyjczycy mogą zostać ukarani

Jak zareaguje Donald Trump? Radosław Pyffel kontynuuje:

- Reakcja już nastąpiła. Trump odradził Brytyjczykom jakiekolwiek interesy z Chinami, mówiąc, że są one niebezpieczne. Krytykuje to również administracja amerykańska. Pytanie brzmi, jaka będzie dalsza reakcja.

- Podobny scenariusz widzieliśmy w przypadku Korei Południowej. Seul wynegocjował 15-procentową stawkę celną, ale do dziś nie została ona ratyfikowana przez Zgromadzenie Narodowe. W międzyczasie prezydent Korei Południowej odwiedził Pekin, podpisano tam wiele umów i poproszono Chiny o mediację między Koreą Północną a Południową.

- Południowi Koreańczycy, obawiając się agresywnej i bezceremonialnej polityki Trumpa, zwrócili się więc o mediację do Pekinu. W odpowiedzi Trump podwyższył stawki celne do 25 procent.

- Moim zdaniem może to oznaczać, że podobny ruch zostanie teraz wykonany wobec Brytyjczyków. Mogą oni zostać ukarani podwyższeniem ceł – być może do poziomu Unii Europejskiej, a być może nawet wyżej.
 

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji