Sandra Kubicka, Baron i pierwsze chwile z dzieckiem. "Awantura za godzinę"
Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron mogą już w pełni korzystać z uroków macierzyństwa. Po trzech tygodniach od porodu kobieta wróciła z synem do domu. Opowiedziała, jak wyglądają pierwsze chwile Leosia w nowym miejscu.
Sandra Kubicka o macierzyństwie. "Uczymy się siebie"
Na swoim Instagramie modelka wstawiła relację, w której opowiada o pierwszych chwilach z synem w domu.
Tak, jesteśmy w domu. No, powiem wam, że dzisiaj nie spałam. Tak mi Leoś dał popalić, ale uczymy się siebie – mówi uśmiechnięta.
Sandra Kubicka dodała na swój profil także nagranie z reakcją ich psów, które natychmiast zaciekawiły się nowym domownikiem wnoszonym przez tatę, Aleksandra Milwiwa-Barona . Urocze nagranie podpisano między innymi słowami: “To były najdłuższe 3 tygodnie mojego życia”.
Lucky nie odpuszcza go na krok. Lily szczeka na mnie jak za długo zmieniam mu pieluchę a Luna jeszcze się przełamuje ale wiemy że to wymaga tylko czasu – pisze dalej.
Sandra Kubicka o kwestii wyboru odpowiedniej butelki
Na razie jest trudno, bo mały Leoś uczy się jeść, a w związku z zaleceniami neurologopedy, para rodziców musi zmieniać mu butelki, przez co pojawiają się przejściowe komplikacje.
Męczy się i zasypia w połowie karmienia, więc jest niedojedzony, więc awantura za godzinę. I tak od drugiej do szóstej rano – opowiada.
Sandra Kubicka chyli czoło przed matkami, które potrafią znaleźć czas dla siebie. Żartuje, że będzie chodzić w kitce, bo tak najszybciej, a głowę, to nie wie, kiedy umyje. Fani jednak nie przestają słać słów wsparcia, które docenia.
Dziękujemy wam za miliony wiadomości i za wsparcie.
Karmienie jest najważniejsze, dlatego Kubicka zachęca do wsparcia szpitalnych banków mleka
Rano, to ja już miałam kryzys i po prostu poszłam, taki zombiak i poprosiłam, Alek, przewiń go. A teraz już 3,5 godziny śpi. Da się – żartuje w kolejnej relacji.
Młoda mama otwarcie opowiada o tym, jak ważną rolę odgrywa karmienie dziecka i ile czasu temu poświęca. Zachęca kobiety z dużą laktacją do dzielenia się pokarmem w szpitalnych bankach mleka.
Ja bardzo chciałam oddawać mleko, ale mam anemię przez tę całą sytuację i się nie kwalifikuję.