Krzysztof Krawczyk odmówił Andrzejowi Lepperowi Żródło: Jan BIELECKI/East News

Krzysztof Krawczyk mógł zostać europosłem

27 Kwiecień 2021 Irmina JachIrmina Jach

Krzysztof Krawczyk był niekwestionowanym królem polskiej sceny muzycznej. Niewiele osób wiedziało, że w przeszłości piosenkarz miał także szansę na zasłynięcie w polityce. Andrzej Lepper proponował mu pozycję na liście kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Gwiazdor wolał jednak skupić się na muzyce.

W najnowszym wywiadzie dla tabloidu Fakt menadżer Krzysztofa Krawczyka Andrzej Kosmala powrócił wspomnieniami do nietypowej sytuacji sprzed lat. Okazuje się, że piosenkarz - tak jak wielu swoich kolegów po fachu - miał szansę na zaistnienie na scenie politycznej. Partia Andrzeja Leppera szukała wówczas kandydatów do Parlamentu Europejskiego.

Krzysztof Krawczyk odmówił Andrzejowi Lepperowi

- Do Krzysztofa zadzwoniła asystentka Leppera. Powiedziała, że tworzą listę kandydatów do wyborów i chcieliby, aby on się na niej znalazł. Krzyś był tym bardzo zdziwiony. Zawsze interesował się polityką, śledził uważnie to, co się dzieje, nigdy jednak nie myślał o czynnym w nią wejściu - opowiadał Andrzej Kosmala.

Krzysztof Krawczyk przez dłuższy czas poważnie zastanawiał się nad skorzystaniem z oferty Andrzeja Leppera. Czuł, że kariera w Parlamencie Europejskim może być doskonałym zajęciem w czasie emerytury artystycznej. Liczył także na poparcie oddanych fanów.

- Proszę mi wierzyć, że cały tydzień o tym dyskutowaliśmy i Krzysztof przez moment zaczął się poważnie zastanawiać. Znał angielski, do tego wtedy miał poczucie, że nie zawsze będzie śpiewał, że może to dobry moment na coś nowego. Ludzie go kochali, szanowali, więc pewnie miałby szansę - kontynuował menadżer gwiazdora.

Od 1 maja duża zmiana w Poczcie Polskiej. Znikają znaczki z listów poleconychOd 1 maja duża zmiana w Poczcie Polskiej. Znikają znaczki z listów poleconychCzytaj dalej

Ostatecznie Krzysztof Krawczyk nie zdecydował się na przyjęcie propozycji. Uznał, że kariera muzyczna jest dla niego priorytetem i chciał skupić się przede wszystkim na koncertowaniu i nagrywaniu kolejnych utworów. Mandat europosła mógł zabrać mu czas, który poświęcał swoim wielbicielom.

Gwiazdor był przekonany, że nie będzie w stanie pogodzić obydwu interesujących go dziedzin. Czuł, że występy sceniczne uwłaczałyby powadze politycznego urzędu. Nie umiał zrezygnować z życia w świecie show-biznesu, gdyż to właśnie muzyka była jego największą miłością.

Po latach śmiał się, że przez swoją odmowę utracił szansę na bycie pionierem. Miano to przypadło ostatecznie Pawłowi Kukizowi. Krzysztof Krawczyk zastanawiał się, czy nie popełnił błędu, gdyż lider zespołu Piersi nigdy nie zrezygnował z występów artystycznych.

Kariera polityczna zagwarantowałaby Krzysztofowi Krawczykowi także korzystniejszą emeryturę. Andrzej Kosmala zdradził, że piosenkarz otrzymywał od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zaledwie 1700 złotych.

Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres redakcja@goniec.pl

Źródło: naTemat.pl

Następny artykuł