Rosjanie ostrzelali Charków w biały dzień. Dziesiątki zabitych i rannych, ludzie uciekali w popłochu
W poniedziałek w Charkowie doszło do kolejnego ostrzału wojsk rosyjskich. Armia Władimira Putina użyła rakiet Grad, a w wyniku zbrojnych działań na terenie miasta zginęło przynajmniej kilkanaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.- To, co teraz dzieje się w Charkowie, to zbrodnia wojenna! To ludobójstwo ukraińskiego narodu - grzmiał szef charkowskich władz obwodowych Ołeh Syniehubow. Jak poinformował Ołeh Syniehubow, Rosjanie kierowali ogień w stronę dzielnic mieszkaniowych w Charkowie, gdzie nie ma infrastruktury krytycznej i pozycji sił zbrojnych Ukrainy. Do sieci trafiły wstrząsające nagrania z ataków rakietowych w mieście, które znajduje się w północno-wschodniej części Ukrainy.- Giną dziesiątki cywilów. Dzieje się to w dzień, kiedy ludzie wyszli do aptek, po jedzenie, po wodę. To zbrodnia. Rosja wykorzystuje ciężką artylerię - informował w Telegramie Syniehubow./fot. twitter.com/nexta_tv / twitter.com/YWNReporter

Slajd 1 z 1
Rosjanie rozpoczęli ostrzał Charkowa w dzień, gdy mieszkańcy wyszli na ulicę w celu uzupełnienia zapasów wody czy żywności. Miasto ostrzelano rakietami Grad. /fot. twitter.com/nexta_tv