Goniec.pl

Nie tylko dzieci z Kurim. Zbrodnie na dzieciach, które wstrząsnęły Polską

6 Sierpnia 2022

Udostępnij:

Stanowo/YouTube

Nie tylko dzieci z Kurim - w Polsce również dochodziło do okrutnych zbrodni na dzieciach. Przedstawiamy jedne z najbardziej przerażających.

Slajd 1 z 13

Stanowo/YouTube

Stanowo/YouTube

Dzieci z Kurim

Sprawa dzieci z Kurim, mimo upływu lat, wciąż elektryzuje fanów historii kryminalnych z całego świata. Gdy Eduard Tvrdy, urządzając pokój dla dziecka, uruchomił kamerkę, przez którą chciał obserwować niemowlę, nie spodziewał się, że stanie się świadkiem horroru. Na ekranie telewizora zobaczył ciasną i brudną piwnicę, w której więzione było zaniedbane dziecko.

Slajd 2 z 13

Stanowo/YouTube

Stanowo/YouTube

Komórka skrywała mroczny sekret

Jeszcze tego samego dnia policjanci zapukali do drzwi Klary Mauerowej. Pod schodami odkryli drzwi zamknięte na kłódkę, a za nimi - uwięzionego chłopca. - Zabijcie mnie! Zabijcie mnie! - krzyczało dziecko. Mały Ondrei miał na ciele ślady tortur.

Slajd 3 z 13

Unsplash/@relaxmarco

Unsplash/@relaxmarco

Nie tylko dzieci z Kurim. Polskie zbrodnie na dzieciach mrożą krew w żyłach

Sprawa dzieci z Kurim wstrząsnęła Czechami i do dziś wydaje się jedną z najbardziej zagadkowych i straszliwych zbrodni dokonanych na dzieciach. W Polsce również dochodziło do podobnych spraw, a wielu dzieciobójców albo siedzi w więzieniach, albo skutecznie unika kary. Oto najbardziej wstrząsające zbrodnie na dzieciach, które zdarzyły się w Polsce.

Slajd 4 z 13

MACIEJ GILLERT/East News

MACIEJ GILLERT/East News

Madzia z Sosnowca

24 stycznia 2012 roku zginęła Magdalena Waśniewska, uduszona przez własną matkę Katarzynę, która początkowo zmyliła swojego męża oraz organy ścigania, twierdząc, że dziecko zostało porwane, a potem, że zmarło z powodu "wyślizgnięcia się z kocyka". Zabójczyni na krótki czas stała się celebrytką, ale szybko sąd i policja ostudziły te zapędy. Obecnie Katarzyna W. przebywa w więzieniu.

Slajd 5 z 13

Google Maps

Google Maps

Dzieci w beczkach przy Radwańskiej w Łodzi

Sprawa dzieci w beczkach w 2003 roku zelektryzowała Polskę. Jadwiga N. i Krzysztof N. schowali ciała czworga swoich dzieci do niebieskich beczek po kapuście. Niektóre leżały w nich już kilka lat, jak bliźniacy Kamil i Adam, a dwoje noworodków znalazło się tam niemal od razu po urodzeniu. Pierwszy z chłopców chorował na nerki, a drugi został otruty relanium i utopiony. Według relacji policji Jadwiga N. robiła to pod wpływem przemocowego męża, mimo tego i tak trafiła do więzienia, gdzie urodziła kolejne dziecko. Do dziś żyje dwoje z dzieci małżeństwa, Monika i Sandra, które zostały adoptowane i żyły we Włoszech. Jadwiga N. wyszła z więzienia, rozwiodła się i związała z innym mężczyzną.

Slajd 6 z 13

TVP

TVP

Dzieci w beczkach w Czerniejowie

Do zbrodni dochodziło w latach 1992-1998. Jolanta K. rodziła dzieci w wannie i topiła je, a potem chowała ich ciała do beczek. O tym, co robiła, miał nie wiedzieć jej mąż. Początkowo rodzina mieszkała w Lublinie, a noworodki trzymała w domowej zamrażarce. Po przeprowadzce przeniosła je do beczek. Ciała dzieci odkryto w 2003 roku, a w 2008 sprawa ponownie zyskała rozgłos za sprawą jej ponownego rozpatrzenia, gdy chciano przyjrzeć się temu, czy Andrzej K. rzeczywiście nie podżegał do zabójstw i nie znęcał się nad partnerką. Ostatecznie dostał karę 8 lat pozbawienia wolności i dziś jest już całkowicie wolny, a Jolanta K. wciąż odsiaduje 25-letnią karę.

Slajd 7 z 13

Domena publiczna

Domena publiczna

Michałek, który utonął w Wiśle

4-letni Michałek 19 stycznia 2001 roku został odebrany z przedszkola i poszedł na spacer z Robertem K., konkubentem swojej mamy. Mężczyzna, gdy wraz z dzieckiem znalazł się nad Wisłą, wrzucił je do lodowatej wody - śmierć nadeszła szybko, bo po zaledwie 240 sekundach. Motywem zabójstwa była kwestia tego, że Michałek "przeszkadzał" Robertowi K. w związku z jego matką, Barbarą S. Robert K. został skazany na 25 lat więzienia.

Slajd 8 z 13

Crime+Investigate Polsat

Crime+Investigate Polsat

Wbiła w Piotrusia nóż 11 razy

Mariola M. była nauczycielką w Czarnej Białostockiej z 17-letnim stażem i nic nie wskazywało na to, jakiej zbrodni dokona. 25 kwietnia 2001 roku zwabiła 11-letniego Piotrusia do gabinetu lekarskiego w czasie trwających lekcji, a następnie ugodziła go 11 razy nożem introligatorskim. Motywem zbrodni była zemsta na dawnym partnerze, którego Piotruś był synem. Mężczyzna rozstał się z Mariolą M. cztery lata wcześniej. Nauczycielka została skazana na 25 więzienia. Sprawę opisano m.in. w programie "Historie prawdziwe".

Slajd 9 z 13

Wikimedia Commons/Cybularny

Wikimedia Commons/Cybularny

Poderżnęli mu gardło i rzucali cegłami

18-letnia Beata W. z Poznania żyła w domu ze swoim 6-letnim przyrodnim bratem, Krystianem. Dziecko było faworyzowane przez ojczyma i często opowiadało o tym, z kim i kiedy Beata wychodzi i się spotyka. Nastolatka razem ze swoim chłopakiem zaciągnęli chłopca na teren budowy - Beata poderżnęła mu tam gardło, a jej partner rzucał w dziecko cegłami. Oboje zostali skazani na 25 lat więzienia.

Slajd 10 z 13

Unsplash/@artfilm

Unsplash/@artfilm

Oskarek głodował, a rodzice się nad nim znęcali

W 2006 roku tragedia Oskarka wstrząsnęła całą Polską. 4-letni chłopiec z Piotrkowa Trybunalskiego był głodzony i bity przez Artura N. i Joannę M. Dziecko otrzymywało razy pogrzebaczem, a kiedy sięgnęło raz po nie swój talerz zupy, Artur N. złamał mu rękę. Pod koniec marca 2006 roku Oskarek zmoczył łóżko - za karę Artur N. uderzył go dwa razy w brzuch. Chłopiec umierał, przeżywając katusze do końca. Wystraszony Artur N. uciekł z miejsca zdarzenia, a następnie zadzwonił na pogotowie, które nie przyjechało na czas. Został skazany na 25 lat więzienia.

Slajd 11 z 13

Unsplash/@juanman61

Unsplash/@juanman61

Zmieliła dziecko maszynką do mięsa

Ilona Sz. z Radomia na przełomie maja i czerwca 2012 roku urodziła dziecko. Ciążę ukrywała przed partnerem ze strachu. Kiedy tylko maleństwo się urodziło, udusiła je, a następnie wrzuciła do gara z wrzątkiem, ugotowała i zmieliła w maszynce do mięsa, a następnie zakopała w ogrodzie. Ilona Sz. sama zgłosiła się później na policję i przyznała do winy.

Slajd 12 z 13

Unsplash/Sven Brandsma

Unsplash/Sven Brandsma

Głodzili ją przez dwa tygodnie

W 2014 roku do tragedii doszło w Brzeznej pod Nowym Sączem. Półroczna Madzia miała alergię skórną i rodzice postanowili szukać pomocy u... słowackiego znachora. Nowa "dieta" dziecka sprawiła, że Madzia przez dwa tygodnie konała z głodu w męczarniach.

Slajd 13 z 13

Wikimedia Commons/Pczempik

Wikimedia Commons/Pczempik

Zbrodnia w Ciecierzynie - szczątki dzieci w piecu i ogródku

W 2018 roku doszło do zbrodni w Ciecierzynie. Na terenie jednej z posesji odkryte zostały zwłoki czworga dzieci - trzy zakopane w ogródku, a szczątki jednego odnaleziono w piecu. Zabójstwa miały zostać dokonane przez rodziców - matka została według relacji śledczych nakłoniona do zabójstwa. Oszczędzono tylko jedno z dzieci, 6-letniego syna.

Śmiertelny wypadek w Złotych Tarasach

GALERIA: Śmierć kobiety w Złotych Tarasach

Około 40-letnia kobieta zginęła w Złotych Tarasach. Spadła z dużej wysokości, świadkowie wskazują, że doszło do tego w tym samym miejscu, gdzie 28 października zginął mężczyzna.

Zobacz nastepną galerię >