Dlaczego oni to robią?! Internauci bezlitośnie reagują na pogrzeb z "Na wspólnej". Mają mocny zarzut
Fani “Na Wspólnej” sa wyraźnie zniesmaczeni i zaniepokojeni tym, co dzieje się w ich ulubionym serialu. Kolejny raz jedna z lubianych postaci musiała pożegnać się z produkcją i to tuż po narodzinach własnego dziecka. Widzowie zarzucają scenarzystom złe traktowanie serialowych matek.
"Na Wspólnej". Internauci są oburzeni
Gdy w telewizji pojawił się odcinek “Na Wspólnej”, podczas którego na świat przyszła córka Kamila Hoffera i Anny Kolendy, widzowie byli zachwyceni. Ogromnie kibicowali tej parze, choć początkowo nie podobał im się fakt, że lubiany bohater został uwikłany w romans. Nie spodziewali się jednak tego, co będzie później, a historia kochanków zdecydowanie nie będzie miała happy endu. Co się stało z Anną Kolendą?
Tragedia w "Na Wspólnej"
Radosny moment zakończył się straszną tragedią. Anna Kolenda ledwo urodziła swoje pierwsze dziecko, a chwilę później niespodziewanie straciła przytomność. W oczach Kamila Hoffera można było dostrzec szok i strach, nie wiedział, co się dzieje z jego ukochaną - nie miał pojęcia, że widział ją wówczas po raz ostatni.
- Była w szpitalu! Była w szpitalu! Gdzie lekarze?! Kamil, moja córka nie żyje! - krzyczała zrozpaczona matka Anny Kolendy do Kamila Hoffera, na wieść o śmierci serialowej córki.
Scena ukazana w “Na Wspólnej” u niejednego fana wywołała zły, które niczym grochy leciały z ich oczu. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, widzowie wierzyli, że do ich bohaterów wreszcie uśmiechnie się los.
Fani "Na Wspólnej" oburzeni
Śmierć Anny Kolendy w “Na Wspólnej” początkowo wywołała w widzach smutek i szok, który następnie przerodził się w złość. Fani serialu nie byli w stanie zrozumieć decyzji produkcji, która po raz kolejny postanowiła uśmiercić serialową matkę. Podobny los spotkał także Magdę, która jest mamą Julki, córki Igora Nowaka, a także Natalię, która urodziła syna Marka Zimińskiego. Swojemu niezadowoleni dali upust w komentarzach na oficjalnych stronach serialu.