W partii Kaczyńskiego trwa konflikt. Jest jedna decyzja prezesa PiS, która ma zakończyć to wszystko. Właśnie padła data
Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje się do kluczowego ogłoszenia, które ma nastąpić podczas marcowej konwencji w Krakowie. Jak zapowiada kierownictwo partii, nazwisko kandydata na premiera ma stać się nowym otwarciem dla całej prawicy. Decyzja ta zapoczątkuje długą kampanię przed wyborami parlamentarnymi.
- Oficjalna prezentacja kandydata w Krakowie
- Giełda nazwisk i faworyci prezesa
- Wewnętrzne napięcia i groźba buntu
- Strategia wyborcza na rok 2027
Oficjalna prezentacja kandydata w Krakowie
7 marca 2026 roku w krakowskiej hali „Sokół” odbędzie się konwencja PiS, na której zostanie ogłoszony kandydat na szefa rządu. Rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek potwierdził tę datę, zaznaczając, że partia od dłuższego czasu „bardzo mocno przygotowuje się do wyborów”. Jarosław Kaczyński już pod koniec lutego zadeklarował:
„Już decyzję podjąłem, mam daleko idące uprawnienia wynikające ze statutu (...), ale chciałbym to najpierw skonfrontować z większym zgromadzeniem”.
Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, wydarzenie będzie miało formę krótkiej konwencji zwieńczonej wystąpieniem wskazanego polityka.
Kandydat ma pełnić rolę „lokomotywy wyborczej”, zdolnej do zmobilizowania elektoratu patriotycznego. Strategia ta ma na celu wyprzedzenie działań konkurencji politycznej i narzucenie własnej narracji przed majową prezentacją pełnego programu partii.
Giełda nazwisk i faworyci prezesa
Na liście potencjalnych liderów najwyżej stoją akcje Zbigniewa Boguckiego, Tobiasza Bocheńskiego oraz Przemysława Czarnka. Bogucki, obecny szef Kancelarii Prezydenta, potwierdził regularny kontakt z liderem partii:
„Z panem prezesem mam tę przyjemność rozmawiać zwykle raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie. To są zawsze bardzo dobre rozmowy”.
Jednocześnie Jarosław Kaczyński podkreśla, że szuka osoby, która „pozwoli wygrać wybory”. W mediach pojawiają się także nazwiska popularnych samorządowców, takich jak Lucjusz Nadbereżny (Stalowa Wola) czy Jarosław Margielski (Otwock).
Prezes PiS zaznaczył w Radiu Maryja, że wybrana osoba musi odpowiadać wymogom dotyczącym „odpowiedniego zwrócenia się do prawicowego elektoratu”. Wybór ma być strategicznym ruchem przed starciem wyborczym w 2027 roku, opartym na merytoryczności i sprawności politycznej.
Wewnętrzne napięcia i groźba buntu
Proces wyboru kandydata wywołuje silne emocje wewnątrz formacji, szczególnie w kontekście kandydatury Tobiasza Bocheńskiego. Dziennikarz TVN24+ Patryk Michalski ujawnił, że frakcja skupiona wokół Mateusza Morawieckiego, tzw. harcerze, zapowiada bunt. Część polityków PiS sugeruje nawet, że wskazanie europosła mogłoby doprowadzić do rozłamu w partii. Sam Bocheński ucina spekulacje, apelując:
„Nie wierzcie w to, co piszą gazety (...) ta decyzja na razie nie została nikomu ujawniona”.

Z kolei poseł Mariusz Gosek w specyficzny sposób deklaruje lojalność wobec własnego środowiska, co pokazuje stopień skomplikowania układanek personalnych wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. Prezes Kaczyński musi więc wyważyć nastroje, aby uniknąć publicznego konfliktu tuż przed ogłoszeniem decyzji.
Strategia wyborcza na rok 2027
Głównym celem wczesnej nominacji jest przygotowanie struktur do pokonania koalicji rządzącej pod wodzą Donalda Tuska. Zbigniew Kuźmiuk poinformował w RMF FM, że program wyborczy ugrupowania powinien być gotowy w maju, a prezentacja kandydata to pierwszy etap szerokiej ofensywy.
W TVN24 podkreślono, że wybrana osoba musi dawać największą szansę na zwycięstwo i zbudowanie szerokiej koalicji. Partia chce uniknąć błędów z przeszłości i postawić na polityka, który wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom Polaków dotyczącym nowej wizji rozwoju kraju. Jak zaznaczył Zbigniew Bogucki:
„Polacy potrzebują nadziei, potrzebują wizji i potrzebują też zobaczyć program dla Polski”.
Wczesne wskazanie lidera ma pozwolić na przeprowadzenie intensywnej kampanii wizerunkowej w całym kraju, co zdaniem kierownictwa PiS jest niezbędne do odzyskania większości parlamentarnej.